Zerknęła na Mary Taylor. Siostra przełożona zmarszczyła brwi ze wzrokiem wbitym w pannę Pearce, poruszyła się niespokojnie i otworzyła usta, jakby chciała wyrazić sprzeciw, jednak nie wydała żadnego dźwięku. Doktor Courtney-Briggs wychylił się w krześle, wsparty dłońmi na kolanach. Wpatrywał się skupiony nie w wyimaginowaną pacjentkę, lecz w rurkę, jakby zahipnotyzowany jej delikatnym drganiem. Słyszała jego ciężki oddech. Panna Rolfe siedziała sztywno wyprostowana, jej ciemne oczy były bez wyrazu. Lecz panna Beale zobaczyła, że patrzy nie na dziewczynę na łóżku, a na ładną blond studentkę. Ta w ułamku sekundy odpowiedziała jej również bezbarwnym spojrzeniem.

Bliźniaczka, która podawała pokarm, upewniwszy się, że koniec rurki jest w żołądku, podniosła lejek nad głowę panny Pearce i zaczęła wolno wlewać mleko. Cała klasa wstrzymała oddech. I wtedy to się stało. Rozległ się pisk, wysoki, przeraźliwy, niemal nieludzki i panna Pearce zerwała się z łóżka, jakby wprawiona w ruch przemożną siłą. Po chwili, gdy leżała nieruchomo, wsparta o stos poduszek, w drugiej wyskoczyła jak sprężyna i zakręciła się na czubkach palców w groteskowej parodii baletu, bezskutecznie szarpiąc rękami powietrze, żeby chwycić rurkę. I cały czas wrzeszcząc, wydając ostry, ciągły, przenikliwy pisk, jak zepsuta syrena. Panna Beale, przerażona, ledwo zdążyła zauważyć jej ściągniętą twarz i pianę na ustach, kiedy dziewczyna runęła na podłogę i skuliła w kłębek, zwijając się w agonii.

Któraś ze studentek krzyknęła. Przez sekundę nikt się nie poruszył. A potem wszyscy naraz rzucili się naprzód. Siostra Gearing chwyciła rurkę i wyciągnęła ją dziewczynie z ust. Courtney-Briggs wszedł zdecydowanie w środek zgiełku z szeroko rozpostartymi ramionami. Siostra przełożona i siostra Rolfe przyklękły nad skręcającą się postacią, zasłaniając ją przed oczami reszty. Potem Mary Taylor wstała i obejrzała się na pannę Beale.

– Studentki… mogłaby pani chwilę się nimi zająć? Obok jest pusty pokój. Lepiej, żeby się nie rozchodziły. – Starała się mówić spokojnie, ale ze zdenerwowania podniosła głos. – Proszę się pospieszyć.



18 из 296