Wiedzieli to od pięciu minut, ale robili, co mogli, uparcie i bez słowa, jakby istniała szansa, że zwiotczałe serce znów zacznie pulsować. Przód kamizelki doktora Courtney-Briggsa był cały we krwi. On sam patrzył teraz na zastygające plamy z grymasem zdumienia, jakby krew była dla niego nieznaną substancją. Masaż serca okazał się krwawy i nieskuteczny. Zdumiewająco krwawy jak na Courtney-Briggsa, pomyślała siostra przełożona. Ale z pewnością ta próba była usprawiedliwiona? Nie było czasu, żeby zabrać dziewczynę na salę operacyjną. Wielka szkoda, że siostra Gearing wyciągnęła rurkę. Była to zapewne odruchowa, naturalna reakcja, lecz pozbawiła Pearce jedynej szansy. Gdyby rurka była na miejscu, mogliby przynajmniej zastosować natychmiastowe płukanie żołądka. Ale próbę włożenia innej rurki przez nos uniemożliwiły spazmatyczne drgawki dziewczyny, a kiedy te ustały, już było za późno i Courtney-Briggs musiał otworzyć klatkę piersiową, próbując jedynej metody, jaka mu została. Był znany ze swoich heroicznych wysiłków. Niestety, ciało zostało żałośnie okaleczone, a w sali cuchnęło teraz jak w rzeźni. Takie rzeczy lepiej robić w szpitalu, pod osłoną rytualnej procedury operacji. Doktor pierwszy zabrał głos:

– To nie była śmierć naturalna. W tym pożywieniu było coś jeszcze prócz mleka. Jak sądzę, to oczywiste dla nas wszystkich. Musimy wezwać policję. Zadzwonię do Scotland Yardu. Tak się składa, że znam tam kogoś. Jednego z komisarzy.

Zawsze zna kogoś, pomyślała siostra przełożona. Poczuła potrzebę, aby mu się sprzeciwić. Przeżyty szok zaowocował rozdrażnieniem, które irracjonalnie skupiło się na nim. Powiedziała spokojnie:

– Właściwym organem dla tej sprawy jest lokalna policja i powinien ją wezwać sekretarz szpitala. Zaraz porozmawiam o tym z panem Hudsonem. Sami zawiadomią Scotland Yard, jeśli uznają to za konieczne. Osobiście nie widzę takiej potrzeby. Ale decyzja należy do tutejszego komendanta, nie do nas.



26 из 296