A chwila nie jest przypadkowa i budzi skojarzenia. Trwa wojna. Nilfgaard pogromił i przyparł północne królestwa do muru. Czy zatem pod ogólnikowymi hasłami, jakie tu słyszałam, nie kryje się zrozumiała chęć, by sytuację odwrócić? By pogromić i przyprzeć do muru Nilfgaard? A później dobrać się do skóry zuchwałym elfom? Jeśli tak jest, droga Filippo, to nie znajdziemy płaszczyzny porozumienia.

— Czy to jest powód, dla którego ja zostałam tu zaproszona? — spytała Assire var Anahid. - Nie poświęcam wiele uwagi polityce, ale wiem, że armia cesarska odnosi w wojnie przewagi nad waszymi wojskami. Poza panią Franceską i poza panią de Tancarville, pochodzącą z królestwa neutralnego, wszystkie panie reprezentują królestwa wrogie Cesarstwu Nilfgaardzkiemu. Jak mam rozumieć słowa o magicznej solidarności? Jako zachętę do zdrady? Przykro mi, ale nie widzę się w takiej roli.

Skończywszy przemowę, Assire pochyliła się, jakby dotykała czegoś, co nie mieściło się w projekcji. Triss zdawało się, że słyszy miauczenie.

— Ona ma jeszcze kota — szepnęła Keira Metz. - Założę się, że czarnego…

— Ciszej — syknęła Filippa. - Droga Francesko, szanowna Assire. Nasza inicjatywa ma być absolutnie apolityczna, to jest jej podstawowe założenie. Kierować się będziemy nie interesami ras, królestw, królów i imperatorów, lecz dobrem magii i jej przyszłością.

— Kierując się dobrem magii — Sabrina Gleyissig uśmiechnęła się szyderczo — nie zapomnimy chyba jednak o dobrobycie magiczek? A przecież wiemy, jak traktowani są czarodzieje w Nilfgaardzie. My tu sobie będziemy apolitycznie gadać, a gdy Nilfgaard zwycięży i dostaniemy się pod cesarską władzę, wszystkie będziemy wyglądać tak, jak…

Triss poruszyła się niespokojnie, Filippa ledwie słyszalnie westchnęła. Keira opuściła głowę, Sheala udała, że poprawia boa. Francesca przygryzła wargę. Twarz Assire var Anahid nie drgnęła, ale pokryła się lekkim rumieńcem.



38 из 320