
– Jesteście niezwykle przystojni, chłopcy – zapewniała Indra i Armas rozjaśnił się na te słowa.
– I jeszcze jedna sprawa – rzekł Ram, unosząc dłoń. – Oni nie wiedzą, że mamy aparaciki Madragów. Proszę więc was, byście używali tylko tego, który pozwoli wam rozumieć ich mowę. Tego drugiego nie. Nie mogą wiedzieć, o czym rozmawiamy między sobą, a już w żadnym razie domyślać się, że rozumiemy, co oni mówią! Rok i ja będziemy prowadzić wszystkie rozmowy, my znamy ich język.
Indra natychmiast odłączyła jeden aparacik.
– Powiedzcie mi jedną rzecz – rzekła. – Czy te istoty są cywilizowane? Chodzi mi o to, czy są w stanie pojąć takie sprawy.
– Czy są? – powiedział Ram cierpko. – To dekadencka cywilizacja w stanie upadku.
– Tak jak cesarstwo rzymskie pod koniec istnienia?
– Gorzej. No, idziemy!
Zrobili kilka kroków naprzód, teraz w lekkim obuwiu i po płaskiej ziemi. Znowu wyrosła przed nimi ściana, podobna do tej, przez którą niedawno przeszli, tak samo gładka, tak samo prosta i prawie niewidzialna.
Ram i Rok o czymś zaciekle dyskutowali. Indra domyślała się, że niezbyt często zdarza im się pokonywać tę drogę.
– Nareszcie wiem, kim powinna zostać grzeszna Indra – zawołała nagle do Vidy i Armasa. – Do tej pory właściwie wegetowałam, jedyna w grupie rówieśników nie robiłam nic, zabijałam tylko czas. Kiedy jednak zobaczyłam te znaki na ubraniach mężczyzn oraz na mojej i twojej sukni, Vido, postanowiłam zostać tkaczką. Jak myślisz, czy to możliwe? Chcę zajmować się tkaniną artystyczną.
Vida rozjaśniła się.
– Oczywiście, że to możliwe. Ale ty, osoba o takich artystycznych uzdolnieniach, powinnaś się chyba raczej zajmować projektowaniem. Projektować właśnie tkaniny.
– Trzeba się najpierw zająć jednym, a potem awansować – powiedziała Indra z przekorą. Została obdarzona taką wiarą w siebie, że nigdy nie przewidywała żadnych przeszkód. Nigdy nie mówiła: „Nie, z tym sobie nie poradzę!”. Zawsze zakładała, że poradzi sobie ze wszystkim, czymkolwiek się zajmie. A jeśli się nie udawało? No to wtedy wybuchała śmiechem i kładła się do łóżka z krzyżówką albo czymś innym równie przyjemnym. Indra zawsze była ponad wszelkie trudności i nieprzyjemności. Nigdy życie jej nie przerażało.
