
Krótko mówiąc, Myślak był trochę niespokojny.
Siedział teraz przy klawiaturze. Była prawie tak duża, jak cała reszta HEX-a, by zmieścić wszystkie niezbędne dźwignie i armaturę. Rozmaite klawisze pozwalały małym kartom z dziurkami spadać na krótko w szczeliny i kierować mrówki na odpowiednie szlaki.
Sporo czasu zajęło mu sformułowanie problemu, ale w końcu zaparł się nogą o konstrukcję i szarpnął dźwignię ENTER.
Mrówki pobiegły nowymi ścieżkami. Zakręciły się kółka. Nieduży mechanizm, co do którego Myślak gotów był przysiąc, że jeszcze wczoraj go tu nie widział, a który wyglądał jak aparat do pomiaru szybkości wiatru, zawirował szybko.
Po paru minutach do tacy wyjściowej spadło kilka klocków z symbolami okultystycznymi.
— Dziękuję — powiedział Myślak i natychmiast poczuł się głupio z tego powodu.
W urządzeniu wyczuwało się napięcie, wrażenie bezgłośnego wysiłku, dążenia do jakiegoś odległego, niepojętego celu. Jako mag, Myślak zaobserwował podobne zjawisko jedynie u żołędzi: cieniutki, niesłyszalny głosik wołający: Tak, jestem tylko małym, zielonym, prostym obiektem… ale śnię o puszczach.
Ledwie parę dni temu Adrian Rzepiszcz wpisał „Dlaczego?”, żeby sprawdzić, co się stanie. Niektórzy studenci przewidywali, że HEX zwariuje, próbując odpowiedzieć. Myślak spodziewał się raczej, że HEX odpowie: „?????”, co czynił z irytującą częstotliwością.
