
Zamiast tego, po okresie niezwykłej ruchliwości mrówek, HEX wypisał: „Dlatego”.
Wszyscy przyglądali się zza pospiesznie przewróconego biurka, jak Rzepiszcz wpisuje: „Dlaczego cokolwiek?”.
Odpowiedź pojawiła się w końcu: „Dlatego Że Wszystko. ????? Błąd Domeny Wieczystej. +++++ Zacznij Z Początku +++++”.
Nikt nie wiedział, gdzie leży Początek, kim jest ów Zacznij, ani dlaczego przysyła stamtąd wiadomości. Ale zrezygnowali z takich pytań — nikt nie chciał ryzykować, że otrzyma odpowiedź.
Wkrótce potem pojawiło się coś podobnego do złamanego parasola ze śledziami na czubku, zaraz za tym czymś podobnym do piłki plażowej, która co czternaście minut robi „ping!”.
Oczywiście, księgi magiczne uzyskiwały pewnego rodzaju… osobowość pochodzącą z całej tej mocy zawartej na ich kartach. Dlatego właśnie nierozsądnie jest bez kija wchodzić do uniwersyteckiej biblioteki. A teraz Myślak pomógł zbudować maszynę do studiowania magii. Magowie od dawna wiedzieli, że akt obserwacji zmienia przedmiot obserwowany, ale czasami zapominali, że zmienia też obserwatora.
Myślak zaczynał podejrzewać, że HEX sam się przebudowuje.
A przed chwilą mu podziękował. Czemuś, co wyglądało na dzieło dręczonego czkawką dmuchacza szkła.
Spojrzał na otrzymane zaklęcie, zapisał je szybko i wybiegł.
HEX klikał jeszcze chwilę do siebie w pustej już teraz sali. Rzecz, która robiła „ping!”, robiła „ping!”. Zegar czasu nierzeczywistego tykał w bok.
Coś zagrzechotało w szczelinie wyjściowej.
„Nie Ma O Czym Mówić. ++ ????? ++ Błąd: Brak Sera. Zacznij Z Początku”.
* * *
Minęło pięć minut.
— Fascynujące — stwierdził Ridcully. — Myśląca grusza, tak?
Przyklęknął, usiłując zajrzeć pod spód.
Bagaż cofnął się trochę. Był przyzwyczajony do grozy, terroru, przerażenia i paniki.
