Zaskoczyła go, używając dokładnych nazw, dowodzących, że zna okolicę.

– Nic nie wiem o żadnej aptece. W pobliżu jest stacja benzynowa. Nie ma pani komórki?

– Nie do osobistego użytku. Korzystam z jednej w pracy. Nie kupuję niczego, póki nie działa porządnie. Komórki tracą zasięg. Muszę przez pół rozmowy krzyczeć, a wtedy wszyscy wokół słyszą, co mówię. Kiedy komórki będą działać tak jak telefony stacjonarne, wtedy jakąś na pewno sobie kupię.

W swoich słowach usłyszała echo głosu ojca. Po tylu latach wciąż tkwił jej w głowie, jego stwierdzenia jak zwykle rozstrzygające. „Nie kupuj nowych technologii dopiero co wprowadzonych na rynek”. „Pamiętaj, żeby noże mieć zawsze ostre”. „Jedz pomidory tylko w sezonie”. „Bądź miła dla siostry. Pewnego dnia twoja matka i ja odejdziemy, wtedy będziecie miały tylko siebie”.

Młody policjant słuchał jej uważnie, z poważnym skupieniem, jak grzeczne dziecko. Śmieszne, że zachowywał się tak sceptycznie. Teraz, w tym świetle, kiedy deszcz wyprostował jej krótkie, sterczące loki, pewnie wyglądała na młodszą niż w rzeczywistości. Ludzie, oceniając jej wiek, zawsze odejmowali dziesięć lat, nawet przy tych rzadkich okazjach, kiedy ubierała się odświętnie. Jej włosy uparcie trzymały się koloru blond, w wieku, w którym większość kobiet musiała już używać farby, aby utrzymać taki odcień. Jakby kędziory rozeźliły się latami uwięzienia pod orzechowym kolorem aplikowanym domowym sposobem. Jej włosy mogły czuć się tym dotknięte, zupełnie jak ona.

– Bethany – powiedziała. – Jestem jedną z sióstr Bethany.

– Co?

– Nie wie pan? – zapytała. – Nie przypomina pan sobie? No, ale zgaduję, że ma pan… ile lat? Dwadzieścia cztery? Dwadzieścia pięć?

– Za tydzień skończę dwadzieścia sześć – wyjaśnił.

Próbowała się nie uśmiechnąć, ale był jak mały brzdąc, oznajmiający, że ma nie dwa, a dwa i pół roku. W jakim wieku przestajemy już dodawać sobie lat? Uznała, że zwykle około trzydziestki, chociaż jej zdarzyło się to znacznie wcześniej. Mniej więcej kiedy skończyła dziewiętnaście lat. Wtedy zrobiłaby wszystko, aby wyrzec się dorosłości i dostać szansę na kolejne dzieciństwo.



8 из 304