Potem nagły okrzyk „Nie!” zagłuszył wszystkie inne. Cichy, spokojny Paulie Stroebel, z twarzą wykrzywioną bólem, poderwał się na nogi. Gdy koledzy spojrzeli na niego, ramiona zaczęły mu drżeć, gwałtowne łkanie wstrząsnęło jego ciałem i wybiegł z klasy. Kiedy już drzwi zamykały się za nim, powiedział coś głosem zbyt zduszonym, by większość mogła go usłyszeć. Uczeń, który siedział najbliżej, przysięgał jednak później, że słowa te brzmiały: „Nie wierzę, że nie żyje!”.

Wychowawczyni Emma Watkins, wstrząśnięta tragedią, poczuła się jak ugodzona nożem. Lubiła Pauliego i rozumiała samotność pracowitego ucznia, który tak bardzo chciał być lubiany.

Ona sama była jednak przekonana, że pełne bólu słowa chłopca brzmiały: „Nie sądziłem, że nie żyje”.

Tego popołudnia, po raz pierwszy od sześciu miesięcy, które przepracował na stacji benzynowej, Paulie nie zjawił się ani nie zatelefonował do szefa, by wytłumaczyć swoją nieobecność. Kiedy rodzice wrócili wieczorem do domu, zastali go leżącego na łóżku i wpatrzonego w sufit. Wokół chłopca były rozrzucone fotografie Andrei.

Państwo Stroebelowie, Hans i Anja Wagner, urodzili się w Niemczech i jako dzieci wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych z rodzicami. Spotkali się i pobrali przed czterdziestką i przeznaczyli wspólne oszczędności na otwarcie delikatesów. Powściągliwi z natury, byli niezwykle opiekuńczy wobec jedynego syna.

Każdy, kto przychodził do sklepu, mówił o morderstwie, pytając innych, kto mógł popełnić tak straszną zbrodnię. Cavanaughowie byli stałymi klientami delikatesów i państwo Stroebelowie włączyli się do prowadzonej przez wstrząśniętych sąsiadów dyskusji, czy Andrea zamierzała spotkać się z kimś w garażu na terenie posiadłości Westerfieldów.

Zgodzili się, że była ładna, ale trochę krnąbrna. Miała odrabiać lekcje z Joan Lashiey aż do dziewiątej, lecz niespodziewanie wyszła wcześniej. Czy chciała się z kimś spotkać, czy też została napadnięta w drodze do domu?



8 из 227