Pojawiło się też wielu Indian, którzy przyszli oddać cześć swemu bohaterowi, Oku Nocy, i wykonać kilka ostatnich rytuałów mających zapewnić ekspedycji szczęście i powodzenie. Narzeczonej Oka Nocy z nimi nie było. Berengaria też nie przyszła. Wyglądało na to, że wielbicielki młodego Indianina nie są w stanie się z nim żegnać. Strażnik Góry i sympatyczna Fionella stali z Armasem. Ojciec miał surową minę, Fionella natomiast nawet nie próbowała ukrywać łez. Była zawsze szczerą i prostą istotą, która okazywała swą dobroć i inne uczucia bez żadnej powściągliwości.

Czwórka Madragów skupiła się w gromadkę, obejmując się nawzajem, wzruszona uroczystym nastrojem.

Nie należało chyba pozbawiać Królestwa Światła wszystkich najlepszych jego mieszkańców. Dlatego właśnie wielu takich, którzy powinni by wyruszyć na wyprawę, pozostawało w domu. Na przykład Jaskari. Strażnicy Rok, Goram i Tell. Móri. Nataniel też miał różne sprawy do załatwienia na miejscu. Zostawała większość duchów Móriego i Ludzi Lodu, ponieważ Królestwo Światła potrzebowało ich opieki. Dziewczęta, z wyjątkiem Siski, nie mogły nawet śnić o wyjeździe. Jedynie Indra zdołała uprosić, by jej pozwolono.

Jeśli chodzi o resztę, to Elena nie marzyła o podróży, natomiast Berengaria i Sassa zbuntowały się i chodziły obrażone. Głównie na Rama, który stanowczo odmawiał ich prośbom. Nie chciał zabierać Berengarii, ona zawsze wprowadza zamieszanie i niepokój, a że była ostatnio zakochana w Armasie, mogło dojść do nieoczekiwanych konfliktów. Sassa płakała i dawała wyraz przekonaniu, że wszyscy są wobec niej niesprawiedliwi, na nic jej się nie pozwala. A przecież jest już naprawdę dorosła. Inni jednak uważali, że piętnaście lat to nie jest jeszcze wiek, który może wzbudzać szacunek.



8 из 174