Zjechali się uczeni, by prowadzić badania. Potem pojawili się również turyści. Przyjmowała wszystkich, o ile podpisali oświadczenie zwalniające ją z wszelkiej odpowiedzialności za to, co mogło im się tu przydarzyć.

W stosownym terminie została uznana przez rząd Szwajcarii i uzyskała zezwolenie na ustanowienie konsulatu w Genewie. Niedługo później uczyniły to także inne kraje i od 2050 roku stała się pełnoprawnym członkiem ONZ.

Spodziewała się spędzić lata starości na studiowaniu niezwykłej złożoności natury ludzkiej. Wiedziała jednak, że dla zapewnienia sobie prawdziwego bezpieczeństwa musi sprawić, by rasa ludzka naprawdę jej potrzebowała. Musi się stać niezbędna, a jednocześnie musi jasno dać do zrozumienia, że żaden naród nie może sobie do niej rościć wyłącznych praw.

Wkrótce znalazła sposób, by to osiągnąć.

Będzie czynić cuda.

1. Chorągiew kaprysu

W pełnym galopie, niczym uciekinier z oszalałej karuzeli, z mgły wynurzyła się tytania. W zasadzie wyglądała jak tradycyjny centaur, tyle że pomalowany w białe pasy i kwadraty czerwieni, błękitu i żółci rodem z Mondriana. Od kopyt po brwi była kosmatym koszmarem, a stawką tego szaleńczego cwału było jej życie.

Runęła drogą biegnącą brzegiem morza, z ramionami skierowanymi do tyłu niczym srebrna statuetka z rolls-royce’a, buchając parą z szeroko rozwartych nozdrzy. Tłum deptał jej po piętach, wymachując pięściami i kijami i kręcąc zawzięcie na małych miejskich rowerkach. Ponad tłumem górował pojazd policyjny Maria, wykrzykującego rozkazy, których i tak nie było słychać w zgiełku klaksonów.

Chris’fer Mniejszy cofnął się jeszcze bardziej w głąb sklepionego tunelu, w którym skrył się, słysząc szalejące dźwięki klaksonów. Podniósł kołnierz kurtki i smętnie pomyślał, że wybrał sobie marne schronienie. Tytania z pewnością pomknie w stronę fortu, który był jedynym ukryciem w pobliżu. Pozostał jej jeszcze do przejścia tylko most, do którego dostępu broniło wysokie ogrodzenie i zatoka.



5 из 421