
— A Ciri, dziecko mezaliansu, nie ma praw do tronu?
— Brawo.
Fenn przyskrzypiał do pulpitu, popychając koła fotela.
— To jest argument — powiedział, zadzierając wielką głowę. - Wyłącznie argument. Nie zapominaj, Geralt, my nie walczymy ani o koronę dla księżniczki Cirilli, ani o pozbawienie jej korony. Z rozpuszczonej plotki ma wynikać, że nie można dziewczyny wykorzystać do sięgnięcia po Cintrę. Że jeśli ktoś taką próbę podejmie, łatwo będzie można ją podważyć, zakwestionować. Dziewczyna w grze politycznej przestanie być figurą, będzie mało ważnym pionkiem. A wówczas…
— Pozwolą jej żyć — dokończył beznamiętnie Codringher.
— Od strony formalnej — spytał Geralt — jak moc» y jest ten wasz argument?
Fenn spojrzał na Codringhera, potem na wiedźmina.-
— Niezbyt mocny — przyznał. - Cirilla to ciągle Calanthe, choć nieco rozcieńczona. W normalnych krajach może i odsunięto by ją od tronu, ale warunki nie są normalne. Krew Lwicy ma znaczenie polityczne…
— Krew… — Geralt potarł czoło. - Co to znaczy Dziecko Starszej Krwi, Codringher?
— Nie rozumiem. Czy ktoś, mówiąc o Cirilli, używał takiego miana?
— Tak.
— Kto?
— Nieważne kto. Co to znaczy?
— Luned aep Hen Ichaer — powiedział nagle Fenn, odjeżdżając od pulpitu. - Dosłownie to nie byłoby Dziecko, ale Córka Starszej Krwi. Hmmm… Starsza Krew… Spotkałem się z tym określeniem. Nie pamiętam dokładnie… Chyba chodzi o jakieś elfie przepowiednie. W niektórych wersjach tekstu wróżby Itliny, tych starszych, są, jak mi się zdaje, wzmianki o Starszej Krwi Elfów, czyli Aen Hen Ichaer. Ale my tu nie mamy pełnego tekstu tej Trzeba by zwrócić się do elfów…
