
– Dobrze. – Spojrzał na nią ponad głową syna. – Dzięki. Chodź, Josh. – Ruszył na przełaj po trawie w stronę otwartego pola oznakowanego jako parking.
Benny uśmiechnęła się, pomachała do Kate i pobiegła za nimi.
Kate odprowadzała ich wzrokiem. Musisz się do tego przyzwyczaić. Tak będzie łatwiej dla Josha. Oto konsekwencje rozwodu. Zawsze jest ktoś, kto zostaje sam.
Joshua spojrzał za siebie.
Z wysiłkiem uśmiechnęła się i pomachała mu ręką. Nie odwzajemnił gestu. Nagle stanął w miejscu. Powiedział coś do Benny i puścił się pędem z powrotem.
– Zapomniałeś czegoś?
– Nie idę z nimi. – Wepchnął ręce do kieszeni kurtki. – Pojadę z tobą do domu.
– Dlaczego?
Spojrzał na nią z nachmurzoną miną.
– Po prostu jadę z tobą. Mam dość pizzy.
To było do niego niepodobne: Joshua nigdy nie miał dość pizzy.
– Benny i twój tata będą rozczarowani.
– Może pojadę z nimi następnym razem. Jedźmy już, dobrze? Tamci stali w miejscu, patrząc na nią, wreszcie Michael wzruszył z rezygnacją ramionami, wziął Benny pod ramię i ruszyli dalej w stronę parkingu.
Widocznie nie rozegrała tego należycie. Joshua musiał wyczuć, że czuje się samotna, stąd ta nieoczekiwana reakcja: nagły instynkt opiekuńczy wobec matki. Wolnym krokiem skierowała się do samochodu.
– Zanudzisz się w domu. Może jednak pobiegniesz za nimi? Benny cieszyła się tak bardzo, że spędzisz z nimi resztę wieczoru. Przecież ją lubisz.
Joshua szedł obok niej.
– Jasne, że ją lubię. Jest zabawna. – Patrzył prosto przed siebie. – Tata też ją lubi, prawda?
– Nawet bardzo – odparła Kate. – I dobrze, że tak. Był samotny.
– Nie masz nic przeciw temu, żeby ona… – Urwał w pół zdania.
– Byłabym egoistką, mając coś przeciw szczęściu twojego taty. – Doszła już do hondy i wyjęła z torebki kluczyki. – To samo odnosi się do ciebie. Dlatego sądzę, że mógłbyś pojechać z nimi do „Chucky Cheese”. Spędziłbyś miło czas. – Spojrzała na drugą stronę parkingu, gdzie Michael właśnie pomógł Benny zająć miejsce w swoim Ghevrolecie, zamknął drzwiczki i począł obchodzić auto, aby usiąść za kierownicą. – Jeszcze byś zdążył.
