– Kto musi? – odparł niedbale Pete. Wolał zapomnieć, że w Rocky Beach tłumaczył się gęsto swojej dziewczynie, Kelly Madigan.

– A kiedy już umawiam się z któraś – tym razem Bob skierował swoje słowa do Jupe’a – nie zanudzam jej na śmierć szczegółowymi opisami struktury atomu.

– Mówiła, że chce poznać wszystko od podstaw – gorączkowo odparł Jupe. Uniósł podwójny podbródek i z wyzwaniem w oczach spojrzał na Boba.

Pan Andrews ryknął śmiechem. Policzki Jupe’a pokryły się rumieńcem. Dopiero w tym momencie zrozumiał, co naprawdę dziewczyna miała na myśli. Zaczął rechotać głośno wraz z przyjaciółmi, chociaż w jego głosie brzmiało lekkie zakłopotanie. Odznaczał się niewątpliwie dużą inteligencją, jednakże dziewczyny wciąż stanowiły dla niego zagadkę.

Ostrożnie wstał z fotela. Wyglądem nie przypominał w niczym gwiazdy rocka. Miał okrągłą twarz, proste czarne włosy, dla zamaskowania tuszy nosił obszerną koszulę legii cudzoziemskiej. Wierzył, że pewnego dnia ścisła dieta, której przestrzegał, przyniesie rezultaty. Na razie lubił mówić o sobie, że jest krzepki. Brzmiało to o wiele lepiej niż “tłusty”.

Kabina cessny była dość niska. Jupe pochylił się i przesunął w stronę ogona samolotu, gdzie leżały wymieszane bezładnie różne pomocnicze przyrządy i narzędzia.

– Co robisz, Jupe? – spytał Pete.

– Szukam dodatkowej lornetki – odparł Pierwszy Detektyw. – Chcę znaleźć odpowiednią dziewczynę, która zna już teorię względności.

W niewielkiej kabinie po raz kolejny rozległ się serdeczny śmiech i tym razem Jupe śmiał się najgłośniej ze wszystkich. Letni weekend dobrze się zaczynał. Słońce świeciło jasno, na błękitnym niebie nie było śladu chmur. Chłopcy mieli przed sobą jeden, dwa lub nawet trzy dni beztroskiego pobytu w jednym z najbardziej eleganckich górskich kurortów w Kalifornii. Wszystko zależało od tego, ile czasu zajmie panu Andrewsowi zdobycie materiałów do nowego reportażu. Teraz unosili się w przestworzach, a wszystkie codzienne sprawy zostały daleko, w Rocky Beach.



2 из 95