Ponieważ w dalszym ciągu nic nie mówiłem, October kontynuował:

– Urodził się pan w Anglii i w dzieciństwie przyjechał do Australii. Ojciec pana, Howard Roke, był prawnikiem, dobrym prawnikiem. Kiedy miał pan osiemnaście lat, ojciec i matka utopili się na żaglówce. Od tej pory utrzymuje pan siebie i rodzeństwo hodując i sprzedając konie. Wiem, że chciał pan pójść w ślady ojca i poświęcić się studiom prawniczym, jednak zamiast tego za pozostawione przez niego pieniądze założył pan tutaj stajnię w waszym dawnym letnim domu. Zresztą całkiem się panu powiodło. Konie, które pan sprzedaje, mają opinię dobrze ujeżdżonych i przygotowanych. Jest pan sumienny i cieszy się pan uznaniem.

Spojrzał na mnie i uśmiechnął się. Stałem sztywno, przeczuwając, że to jeszcze nie wszystko.

– Pana nauczyciel z Geelong twierdzi, że był pan bardzo zdolny i że się pan marnuje. W pańskim banku dowiedziałem się, że na siebie wydaje pan bardzo niewiele. Pana lekarz mówi, że nie miał pan urlopu, odkąd rozpoczął pan tę pracę przed dziewięciu laty z wyjątkiem miesiąca, który spędził pan w szpitalu ze złamaną nogą. Pański pastor mówi, że nigdy nie chodzi pan do kościoła i ma to panu za złe. – Powoli pociągał trunek.

Wydawało się, że przed pełnym determinacji hrabią otwierało się wiele drzwi.

– I wreszcie – dodał z krzywym uśmiechem – właściciel baru „Golden Platypus” w Perloomie twierdzi, że mimo pańskiej urody powierzyłby panu własną siostrę.

– I po tym wszystkim do jakich pan doszedł wniosków? – zapytałem, nieco lepiej panując nad własną niechęcią.

– Ze jest pan nudną, pracowitą piłą – powiedział uprzejmie. Rozluźniłem się w tym momencie i śmiejąc się, usiadłem.

– Zgoda – rzekłem.

– Poza tym wszyscy mówią, że ma pan zwyczaj doprowadzać do końca to, co pan zaczyna, i że jest pan przyzwyczajony do ciężkiej fizycznej pracy. O koniach wie pan tyle, że pracę chłopca stajennego mógłby pan wykonywać z zamkniętymi oczami, i stojąc na głowie.



10 из 251