– Ten cały pomysł jest pomylony – rzuciłem z westchnieniem. – I nie mógłby się udać, ze mną, z Arthurem Simmonsem czy z kimkolwiek. Jest po prostu niewykonalny. W Anglii są przecież setki stajni treningowych. Można spędzić w nich całe miesiące i nie słyszeć o niczym, podczas gdy dokoła przez cały czas zawzięcie będą działać oszuści.

Hrabia October potrząsnął głową.

– Nie przypuszczam. Jest zdumiewająco mało nieuczciwych chłopców stajennych, znacznie mniej niż przypuszcza to pan czy większość ludzi. Chłopiec, o którym wiadomo, że jest przekupny, przyciąga wszelkiego rodzaju kombinatorów jak niestrzeżona kopalnia złota. Dlatego wszystko, co musiałby zrobić nasz ewentualny człowiek, to postarać się, aby rozeszła się wieść o tym, że gotów jest na przyjęcie propozycji. I bez wątpienia dostałby je.

– Ale czy właśnie takie, o jakie panu chodzi? Bardzo w to wątpię.

– Wydaje mi się, że jest to szansa warta spróbowania. Prawdę mówiąc, w obecnej sytuacji warto podjąć każdą szansę. Próbowaliśmy już wszystkiego innego. I nie udało się. Nie udało nam się, pomimo szczegółowego przesłuchiwania wszystkich osób, jakie miały do czynienia z tymi dziesięcioma końmi. Policja twierdzi, że nie może nam pomóc. Ponieważ nie możemy przeprowadzić analizy zastosowanego narkotyku, nie możemy dać im żadnych podstaw do wszczęcia śledztwa. Zatrudniliśmy prywatnych detektywów. Też nic nie osiągnęli. Bezpośrednie działanie nie przyniosło absolutnie żadnych rezultatów. Gotów jestem postawić dwadzieścia tysięcy funtów, że panu się uda. Czy zrobi pan to?

– Nie wiem – odpowiedziałem, przeklinając własną słabość. Powinienem był powiedzieć „nie, na pewno nie”.

Podchwycił to skwapliwie, przechylił się na fotelu i zaczął mówić znacznie szybciej, wypowiadając każde słowo z pełnym pasji przekonaniem.



11 из 251