
Ale zdrowy rozsądek przegrał.
2
Dziewięć dni później leciałem do Anglii Boeingiem 707. Spałem smacznie przez większą część trzydziestu sześciu godzin lotu z Sydney do Darwin, z Darwin do Singapuru, Rongoonu i Kalkuty, z Kalkuty do Karaczi i Damaszku, z Damaszku do Dusseldorfu i na lotnisko londyńskie.
Zostawiłem za sobą wypełniony tydzień, w który wtłoczyłem całe miesiące papierkowej pracy i mnóstwo konkretnych ustaleń. Częściową trudność stanowiło to, że nie wiedziałem, jak długo będę nieobecny, ale przyjąłem, że jeśli nie wykonam tej pracy w ciągu sześciu miesięcy, to nie będę mógł jej wykonać w ogóle i to stało się podstawą mojego planowania.
Główny stajenny odpowiadał za trening i sprzedaż koni będących w mojej stajni, nie miał jednak zajmować się kupowaniem ani hodowlą nowych. Przedsiębiorstwo budowlane zgodziło się dozorować utrzymanie ziemi i budynków. Kobieta, która zwykle gotowała dla chłopców stajennych mieszkających w baraku, obiecała, że zajmie się domem, kiedy rodzeństwo przyjedzie na długie letnie ferie z okazji Bożego Narodzenia od grudnia do lutego.
Umówiłem się z bankiem, że będę przysyłał postdatowane czeki na opłaty następnego semestru w szkole i paszę dla koni, a stajennemu zostawiłem ich cały stos do stopniowej realizacji najedzenie i pensje dla ludzi. October zapewnił mnie, że „honorarium” będzie bezzwłocznie przekazane na moje konto.
– Jeżeli mi się nie uda, otrzyma pan z powrotem swoje pieniądze, minus moje koszty utrzymania – powiedziałem mu.
Potrząsnął przecząco głową, ale ja nalegałem, więc w końcu doszliśmy do kompromisu. Miałem otrzymać dziesięć tysięcy natychmiast, a drugie dziesięć, jeśli moja misja się powiedzie.
