
Henio westchnął smętnie i obejrzał się jakoś na boki. Wyglądało to tak, jakby miał obawy, że ktoś podsłuchuje, ale jednak nie, co innego miał na myśli.
– Nie macie przypadkiem czegoś na ząb? – spytał żałośnie. – Mało czasu było na życie prywatne i mam wrażenie, że mi kiszki do krzyża przysychają…
Wiedziałam, co mam w domu, więc nawet nie ruszyłam się z miejsca. Wątpliwe, czy Henio pożywiłby się resztką sałaty głowiastej, a był to akurat mój jedyny produkt spożywczy. Janusz zajrzał do lodówki.
– Jajecznica na kiełbasie – zaproponował. – Z pieczywkiem. Może być?
– Cudo! – ucieszył się Henio. – Dużo masz tych jajek?
– Cztery.
– No to nie żałuj sobie…
Przyrządzanie jajecznicy na szczęście trwa krótko. Już po paru minutach można było wrócić do tematu. Henio wyraźnie nabrał ducha.
– Tam było więcej bab – odpowiedział na moje pytanie. – Można powiedzieć, że same baby. Rozróżnianie odcisków palców bez dokładnego badania, bez powiększeń i materiału porównawczego, to już specjalność Jacusia. Rozbestwił się chyba i zaczyna przesadzać. Owszem, różnicę pomiędzy paluchem na przykład kowala i paluszkiem dziewczynki każdy zauważy gołym okiem, ale cała reszta to już magia. Otóż Jacuś twierdzi, że odciski damskich rąk pochodzą od trzech albo nawet czterech osób. Zatrzęsienie musi być, oczywiście, palców denatki, ale upiera się piekielnik, że równą obfitość zostawiła ta jakaś siostrzenica, która tam mieszkała, świeże, stare i coraz starsze, sukcesywnie tak nimi siała. Nie można tego drania lekceważyć, wie takie rzeczy bez powiększeń, porównań, mikroskopów i w ogóle bez niczego. Kto tam czegoś szukał, nie wiadomo, ale chyba raczej nie lokatorka, więc istnieją podejrzenia, że denat, rzecz jasna jeszcze za życia, ewentualnie pani, albo może ta trzecia facetka, która tam regularnie składała wizyty. Na łachach śladów nie będzie, ale na papierach i książkach może się coś wyraźnego wykryje. Jacuś delikatnie przypuszcza, że szukała siostrzenica, ale wyjątkowo nie upiera się przy tym, jutro to już będzie zapewne wyjaśnione. Przyjść natomiast mogła każda z nich, Rajczyka nikt nie widział, przeniknął jak duch, równie dobrze i one mogły przeniknąć. Tylko panią ludzie dostrzegli.
