Cecylia wróciła właśnie do domu po dłuższej nieobecności. Opiekowała się umierającą Anną Catheriną i teraz bardzo potrzebowała odpoczynku w gronie rodziny. Natychmiast jednak zdecydowała się jechać do Norwegii.

– Nie, Alexandrze, nie zabiorę ze sobą bliźniaków. Nie do Grastensholm. Ja także mam pewne podejrzenia, że za tym wszystkim kryje się Kolgrim. I nigdy nie wystawię Gabrielli ani Tancreda na spojrzenie tych jego dzikich oczu!

– Ale on by chyba nie chciał…

– Jak wiesz, Kolgrim był do mnie bardzo przywiązany. Uważa za zdradę z mojej strony to, że mam własne dzieci. Ja zawsze wątpiłam w jego życzliwy stosunek do Mattiasa. Przecież nigdy nie zabrałam naszych dzieci do mojego rodzinnego domu, choć bardzo bym chciała. Ojciec i mama przyjechali tutaj, żeby je zobaczyć, Tarjei także, a reszta rodziny nigdy nie widziała Gabrielli i Tancreda. Wyłącznie z powodu Kolgrima.

– Wydaje mi się, że jesteś odrobinę niesprawiedliwa wobec tego chłopca. Ale znasz go lepiej niż ja. Dobrze, a zatem będziemy musieli jeszcze przez jakiś czas obejść się bez ciebie. Mam nadzieję, że odnajdziesz Mattiasa! To taki miły chłopiec.

Cecylia westchnęła.

– Och, gdyby tak dziadek Tengel był z nami! Albo Sol.

Oni potrafili odnajdywać zaginionych. Chociaż Sol czuwa raczej nad swoim wnukiem, Kolgrimem… W porządku, spędzę tam nie więcej niż tydzień, potem muszę odpocząć.

Głęboko przeżyłam śmierć Anny Catheriny. A teraz Mattias… Och, kochany, mały Mattias!

W tydzień później znalazła się w Grastensholm i z przerażeniem zobaczyła, jak żałoba i lęk o życie chłopca zgnębiły całą rodzinę.

Już następnego dnia porozmawiała z Kolgrimem. On jednak utracił dawne zaufanie do niej, a poza tym zanadto był pochłonięty jedną sprawą, by przejmować się takimi drobiazgami, jak los Mattiasa.



15 из 183