
Uznał, że może sobie darować obiekty położone w centrum miasta. Odpadało także Beverly Hills.
Co pozostawało? W jakim miejscu ogromnego Los Angeles czułaby się wygodnie?
Mógł wybierać spośród niemal trzydziestu dwóch tysięcy kilometrów ulic tego miasta.
Zadał sobie pytanie: Gdzie sam bym się zatrzymał?
W Hollywood, brzmiała odpowiedź. Odrobinę na południowy wschód od najlepszego rejonu miasta.
Właśnie tam by pojechał.
Był pewien, że odnajdzie Frances w Hollywood.
***
Samolot wylądował na lotnisku w Los Angeles z małym opóźnieniem, dobrze po lunchu. Podczas lotu nie podawano jedzenia, więc Reacher był głodny. Samantha, asystentka prokuratora z Portland, podała mu na śniadanie kawę i mufinka z otrębów. Pomyślał, że było to całe wieki temu.
Nie zatrzymał się, aby coś zjeść. Ruszył wprost na postój taksówek i wsiadł do żółtego vana toyoty, którego kierowca, Koreańczyk, koniecznie chciał porozmawiać o boksie. Reacher nie miał zielonego pojęcia o tej dyscyplinie, gdyż niewiele go obchodziła. Sztuczność tego sportu powodowała, że się wyłączał.
