– Poczekaj – przerwała mu Towa. – A jakie znaczenie ma ten brązowy cukier?

– Brązowy cukier jest święty. Wyznawcy Kali jedli go przed przystąpieniem do ataku. Później ofiarę przejmowała druga grupa. Wcześniej wykopywali grób gdzieś dalej na drodze, właśnie takim małym oskardem, jaki zauważyłeś, Ianie. Tym samym toporkiem łamali kości uduszonego, zanim go pogrzebali. Wszystko na cześć Kali. Grób był oczywiście jej poświęcony.

– I mogli tak bez przeszkód uprawiać swój proceder?

Ianowi ciarki przeszły po plecach.

– Aż do roku tysiąc siedemset dziewięćdziesiątego dziewiątego. Wówczas Anglicy zorientowali się, że żołnierze, którym po bitwie wypłacono żołd, nie wrócili do domów. Zaczęto dochodzić prawdy i wtedy wyszło na jaw, że w południowej Azji grasują tysiące wielokrotnych zabójców. Wykonywali to makabryczne rzemiosło bez przeszkód, ponieważ popierali ich skorumpowani radżowie i książęta, otrzymujący część pieniędzy zamordowanych podróżnych. Bo złoto nie przypadało Kali, jej poświęcano tylko krwawe ofiary. Thugów wykorzystywano także do różnych podejrzanych zadań. Działali na przykład jako płatni mordercy na zlecenie tego czy owego podstępnego władcy.

Wiatr wył w szczelinach skał i ciął w twarze zmrożonym śniegiem. Tova ponownie zaczęła nawoływać zaginionych, ale odpowiedziało jej tylko echo odbite od gór.

Ciszę, jaka potem zapadła, przerwał jęk kolejnego uderzenia wiatru.

– Ale ta sekta dzisiaj już chyba nie istnieje? – nie bez lęku zapytał Gabriel.

– Nic, zniszczono ją w latach trzydziestych dziewiętnastego wieku. A splamioną krwią świątynię Kali zmieniono w atrakcję turystyczną, swoją drogą naprawdę makabryczną.

– Ale przecież ja ich widziałem!

– Kochany Gabrielu! Jeśli Tengel Zły potrafił wezwać najemnych wojowników inkwizycji, może także sprowadzić ze świata duchów hinduskich Dusicieli.



44 из 182