Minąwszy aresztantów popychanych przez prostych, szczerych chłopaków z mazowieckich wsi, zszedł na śniadanie do kantyny. Tam zjadł zupę pomidorową i płucka na kwaśno. Oba puste talerze wytarł dokładnie chlebem i dopiero teraz wypił szklankę herbaty i setkę wódki. Poczuł, że kac odchodzi, udał się do swojego gabinetu, włączył radio i wysłuchał hejnału z wieży kościoła Mariackiego w Krakowie.

Kroki chodzącego po wieży strażnika i kolejne frazy hejnału uśpiły go i dopiero przebój Marii Koterbskiej ‘Mkną po szynach niebieskie tramwaje’ wyrwał kapitana z płytkiego snu, podczas którego pływał w rozlewiskach Narwi.

Po przebudzeniu zapiął mundur, przejechał po nim szczotką, zapiął mocno pas, nie przyjmując do wiadomości rosnącego brzucha, i otworzył drzwi do sekretariatu.

– Wejść – rzucił krótko do łysiejącego szatyna, który siedział na krześle i przeglądał notatki zapisane w nieznanym Baniakowi alfabecie.

Kapitan usiadł za biurkiem, a szatynowi wskazał jedyne krzesło w tym pomieszczeniu. Wyjął papierośnicę i przysunął ją swojemu rozmówcy do nosa. Kiedy ten odmówił, Baniak poczuł wzbierający gniew. Ten szwabski skurwysyn, pomyślał, gardzi moimi cygaretami.

– Nazwisko i imię? – powiedział, ledwo tłumiąc gniew.

– Doktor Manfred Hartner – odpowiedział przesłuchiwany najczystszą polszczyzną, bez śladu niemieckiego „r”.

– Zawód?

– Nauczyciel akademicki.

– Gdzie pracuje?

– Uniwersytet Wrocławski, Instytut Filologii Klasycznej.

– Czego uczy?

– Greki starożytnej. A ściśle mówiąc, dialektu attyckiego.

– Nie wymądrzać się – syknął Baniak. – Pochodzenie?

– Inteligenckie.

Ojciec Leo Hartner, dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu, matką moją jest Polka, Teresa z Jankiewiczów, pani domu.

– Pani domu – powtórzył Baniak zajadle i zadał dotkliwy cios: – Jesteś zatem pół – Szwabem, czyli pół hitlerowcem, co? Prawda, Szkopie?

– To, że jestem pół – Niemcem – powiedział jeszcze ciszej Hartner – nie znaczy, że jestem hitlerowcem. Słyszy pan kapitan, jak mówię po polsku? Czuję się wrocławianinem i w tym mieście chcę żyć, mieszkać i pracować.



8 из 243