— Czy może pan przestać bełkotać i zamiast tego wytłumaczy mi co ja właściwie widziałem? — warknął Barney, przechylając, niestety niemal całkowicie już opróżnioną, butelkę whisky.

— Widział pan siebie, albo raczej widzieliśmy nas, którzy dopiero będą. Obawiam się, że struktury gramatyczne naszego języka nie pozwalają dokładnie określić sytuacji, której byliśmy świadkami.

Sądzę, że lepiej będzie powiedzieć, że widział pan te samą ciężarówkę z sobą w środku, taką jaką będzie ona później. Myślę, że jest to wystarczająco proste, by zdołał pan zrozumieć.

Barney jęknął i opróżnił butelkę do końca. Chwile potem wrzasnął z bólu, bowiem Wiking zaczął turlać się po podłodze i uderzył go w nogę.

— Radzę trzymać nogi na skrzyniach. On ciągle toczy pianę z gęby — ostrzegł wszystkich Tex Dallas. Zwolnili.

— Dojeżdżamy do miejsca, w którym wylądowaliśmy. Co dalej? — spytał Tex.

— Zatrzymaj się możliwie jak najbliżej miejsca naszego przybycia. To uprości manewrowanie. Panowie! Rozpoczynamy powrotną podróż w czasie.

— Troll taki yor oll!(Niech was wszystkich trolle pożrą!) — ryknął Wiking.

3

— Coś wam nie wyszło? — spytał podejrzliwie L.M., gdy wyczerpana ekipa weszła do jego gabinetu i opadła na te same fotele, które opuściła osiemnaście stuleci wcześniej. — Co się stało? Wyszliście stąd przed dziesięcioma minutami i już jesteście z powrotem?

— To dla pana dziesięć minut, L.M. — odparł Barney. — Dla nas to były godziny. Aparatura jest w porządku. Największą przeszkodę mamy zatem za sobą. Vremiatron profesora Hewetta działa, i to lepiej niż mogliśmy się spodziewać. Droga do wysłania z powrotem zespołu i przystąpienia do kręcenia prawdziwego, szerokoekranowego, realistycznego i taniego filmu historycznego z prawdziwego zdarzenia, stoi przed nami otworem. Następny problem jest zgoła trywialny.



17 из 187