
— Więc to na tym Holmium zamierza w przyszłości zbić fortunę.
— Tak. Energia z przestrzeni kosmicznej stosowana do tego oraz innych celów.
Seeback zwrócił na Morhaima swą szeroką, dobroduszną twarz naznaczoną zmarszczką niepokoju. Wirtualny wiatr rozwiewał mu kosmyki włosów.
— Rozumie pan, inspektorze? Holmium nie miało żadnego interesu w zamordowaniu Desargues. W gruncie rzeczy nagłośnienie tej sprawy i chwiejność rynku przyczyniły nam znacznie więcej szkody niż pożytku. Z naszym powietrznym dziobem i wytwarzaniem energii na orbicie będziemy bogaci jak Krezus, bez względu na poczynania Szklanej Ziemi.
Latający spodek wzbił się w powietrze z poświstem jak na filmach science fiction.
„Maszyna staje” to tytuł opowiadania E.M. Forstera z lat dwudziestych ubiegłego wieku. Przedstawia ono świat-ul. Ludzie mieszkają w boksach połączonych technologicznie w sieć zwaną Maszyną. Na powierzchni żyją Bezdomni — niewidzialni i ignorowani. Historia kończy się porażką Maszyny, „ul” się rozpada i ludzie wysypują się ze środka jak owady, tylko po to, by umrzeć.
Powiastka jeszcze jednego z waszych przekupni losu. Mało ciekawa.
— Zobaczmy to jeszcze raz. Cofnij o minutę.
Scena zbrodni przy moście Tower zaczęła migać do tyłu w szybkim przewijaniu. Kreskówkowa Cecilia Desargues zerwała się z ziemi i zmieniła płynnie w żywą kobietę, pełną światła i realną jak Ziemia, ale niestety bez przyszłości.
— Usuń wszystkich, którzy nie mówią.
Większość turystów zniknęła, włącznie — jak zauważył Morhaim, ukłuty igiełką bezsensownego żalu — z ową ładną dziewczyną o długich nogach. Zostali tylko ci, którzy mówili coś dokładnie w chwili, gdy Seeback wypowiadał swoje zdanie.
— Puść mi to. Przesłuchajmy tych dwoje razem.
Anioł odfiltrował głosy pozostałych turystów. Seeback i Desargues zbliżali się do siebie w absurdalnej, niemal nabożnej ciszy.
