
Fundacja opisuje losy jednej z dwu Fundacji Seldona w czasie pierwszych dwustu lat jej istnienia. Zaczynała ona jako kolonia naukowców założona na Terminusie, planecie znajdującej się na końcu jednego ze spiralnych ramion Galaktyki. Odgrodzeni od zgiełku Imperium, pracowali oni nad ułożeniem i wydaniem całościowego kompendium wiedzy, Encyklopedii Galaktycznej, nieświadomi znacznie ważniejszej roli, jaką przeznaczył im do odegrania nieżyjący już Seldon.
W miarę jak Imperium rozpadało się, jego pobrzeża przechodziły we władanie niezależnych „królów”. Zagrażali oni Fundacji. Jednakże, wygrywając umiejętnie ich wzajemne animozje, mieszkańcy Fundacji pod wodzą pierwszego burmistrza Terminusa, Salvora Hardina, zdołali utrzymać, niepewną co prawda, suwerenność. Udało im się nawet zdobyć przewagę, gdyż byli jedyną społecznością dysponującą energią atomową pośród światów, na których nauka szła w zapomnienie i wracano do węgla i ropy naftowej. Fundacja stała się ośrodkiem kultu „religijnego” dla sąsiadujących z nią światów królestw.
Powoli Encyklopedia schodziła w cień, a Fundacja rozwijała gospodarkę opartą na handlu. Handlarze z Fundacji zajmujący się sprzedażą urządzeń o napędzie atomowym, których z powodu ich niewielkich rozmiarów nie byłoby w stanie naśladować Imperium nawet będąc u szczytu rozwoju, zapuszczali się setki lat świetlnych w głąb Peryferii.
Pod rządami Hobera Mallowa, pierwszego z magnatów handlowych Fundacji, rozwinęła ona technikę wojny gospodarczej do tego stopnia, że zdołała pokonać Republikę Korelijską, mimo iż ta ostatnia otrzymała pomoc ze strony kresowych prowincji kurczącego się Imperium.
Pod koniec drugiego stulecia Fundacja była najpotężniejszym państwem w Galaktyce i ustępowała tylko szczątkom Imperium, które, mimo iż ograniczało się teraz do jednej trzeciej — środkowej części Drogi Mlecznej, nadal sprawowało kontrolę nad trzema czwartymi ludności Galaktyki i miało w ręku trzy czwarte jej bogactw naturalnych.
