Czy te skrzydlate stwory w górze to demony? Z tej odległości trudno byłoby cokolwiek powiedzieć.

Usłyszał jakiś daleki grzmot, jakby wybuch potężnego wulkanu albo podziemna eksplozja, która wstrząsnęła górami. Potem ten huk powracał jeszcze wielokrotnie z większym lub mniejszym natężeniem.

Gabriel ukradkiem spoglądał na innych członków rodziny, zastanawiając się, czy oni również zauważyli to zjawisko. Zdaje się, że tak.

Zrobili zaledwie kilka kroków wśród skał, gdy ukazała się przed nimi szeroka brama. Strzegły jej dwa czarne dziobiaste stwory o nogach cienkich jak u pająków.

– Ja je poznaję! – krzyknęła przestraszona Tova. – Tylko kiedy widziałam je pierwszy raz, to siedziały pod napisem: „Brama Pokoju”. Dosyć szczególny napis w takim miejscu, muszę stwierdzić. Ale tutaj też już byłam. To wejście do drugiego świata. Tam jest naprawdę bardzo niebezpiecznie, doświadczyłam tego na własnej skórze!

– Teraz nie ma najmniejszego niebezpieczeństwa – uspokoił ją Gand. – Vanja również tędy przeszła, kiedy szukała Tamlina w siedzibach Demonów Nocy.

– Ale przecież nie wszędzie są takie bramy z pilnującymi ich potworami – protestowała Tova ze złością.

– Owszem, wszędzie. Ponieważ, jak sama powiedziałaś, są to wejścia do drugiego świata. A poza tym one się między sobą trochę różnią zależnie od okoliczności, w jakich się je pokonuje. Vanja zrobiła to przy wejściu do grot zamieszkanych przez Demony Nocy. Ty szukałaś świata istniejącego równolegle ze światem ludzi. Tu natomiast…

Mari wtrąciła pospiesznie, śmiertelnie przerażona:

– Ale przez cały czas mówimy o sennych marzeniach, prawda?

– Nie gadaj głupstw – ofuknęła ją Tova ostro i Mari wybuchnęła płaczem.

Vetle starał się udobruchać Tovę:

– Widzisz, Mari zawsze bardzo się boi, że ktoś się na nią zdenerwuje, zacznie ją strofować albo będzie miał do niej pretensje. Ona źle reaguje na podniesiony głos. Nie krzycz na nią.



21 из 212