No i – o ile się dobrze orientował – tak właśnie było.

Wszyscy zwolnili kroku, bowiem nieoczekiwanie z groty wyszła jakaś kobieta i stanęła na skalnym występie pośród tamtych czterech strasznych figur.

Była młoda i niezwykle pociągająca, z kręconymi ciemnoblond włosami i szelmowskim wyrazem twarzy. Może niespecjalnie piękna, Gabriel widział już ładniejsze, nigdy jednak nie spotkał nikogo o takich promiennych oczach ani o takim radosnym, zaraźliwym śmiechu. Była obdarzona wdziękiem, któremu chyba nikt nie mógłby się oprzeć.

– Witajcie na Górze Demonów, kochani kuzyni! – zawołała przyjaźnie.

Heike stanął jak wryty.

– Tula! – krzyknął uszczęśliwiony. – To jest Tula!

– Tula – powtórzył za nim Wędrowiec z serdecznym uśmiechem. – Tula, która zaginęła! Jedna z dotkniętych Ludzi Lodu, która została nam odebrana.

– Rzeczywiście, wszyscy byliśmy przekonani, że została dla nas stracona na zawsze – powiedziała Villemo. – Kogo jak kogo, ale jej bym się nie spodziewała!

Tula śmiała się perliście, rozbawiona, że tak ich zaskoczyła.

ROZDZIAŁ III

Rozległ się głuchy grzmot, gdy niebo rozpłomieniło się czerwienią, która powoli przemieniła się w złocisty blask, nadający całemu światu ciepłe, piękne barwy.

Heike, który przyjaźnił się z Tulą za życia, przytulał ją do siebie długo i serdecznie. Oboje byli wzruszeni tym spotkaniem, a ich nastrój udzielał się innym.

Zachowują się tak, jakby byli zwykłymi żywymi ludźmi, pomyślał Gabriel zdumiony. Ale też dzisiejszej nocy pewnie są normalnymi ludźmi. Albo to może my jesteśmy martwi?

Nie, zostaliśmy po prostu na tę jedną noc zrównani, to wszystko.

Tymczasem stali się świadkami niezwykle serdecznego powitania, dokładnie tak jak przewidział Ulvhedin. Może będzie takich więcej? Tylko kogo z kim? Zebrali się tu wszyscy, i żywi i umarli. A raczej niemal wszyscy. Brakowało bowiem Sol i Tengela Dobrego. A także Mara i Shiry.



25 из 212