
Ale żadnych takich, które by służyły czarnej magii, jedynie białej. O brzasku, gdy Silje myślała, że łowię ryby, odmówiłem magiczne formułki nad ziołami, które znalazłem; stałem nad brzegiem strumienia i rzucałem urok na wszystkie rośliny. Potem całą noc spędziłem pod gołym niebem. Podobnie jak wiele lat później Heike i Vinga, którzy w lesie złożyli wiosenną ofiarę. Poza tym jednak rytuałów, jakie oni spełniali, nie można porównywać z moimi. Ja posługiwałem się wszystkimi zaklęciami i czarodziejskimi formułkami, jakie znałem, a przychodziło mi do głowy wiele różnych zwrotów, również w obcych językach, widocznie nosiłem je w sobie, ukryte gdzieś w głębi duszy. Były to niekiedy zaklęcia tak straszne, że doznawałem zawrotu głowy. – Tengel umilkł na chwilę, poruszony dawnym wspomnieniem. – To była najcięższa noc w moim życiu. Wyczuwałem opór. Wściekły opór jakiejś niepojętej złej siły. Wiele razy ta jakaś moc rzucała mnie na kolana, raz zdawało mi się, że już, już zdobywa ona przewagę, że moje życie tu się zakończy. Myślałem jednak o wszystkich dobrych ludziach, jakich znałem, o czystości ducha i sile mojej Silje, i stało się jakoś tak, jakby wszyscy nieszczęśliwi ludzie z mojego rodu wsparli mnie, pomogli mi w zmaganiach.
– I tak właśnie zrobiliśmy – wtrąciła Dida. – Z wielkim zainteresowaniem śledziliśmy twoją walkę.
– Dziękuję – szepnął Tengel Dobry. – To naprawdę wy mnie uratowaliście!
– A razem z tobą naszych potomków – dodała Dida. – Ale opowiadaj dalej!
– Musiałem zwyciężyć, bo zanim słońce wzeszło, usłyszałem okropny krzyk. Przeszywający, żałosny, zamierający krzyk, który świadczył, że Tengel Zły jest wściekły i w najwyższym stopniu rozczarowany. Wtedy zebrałem wszystkie, teraz już suche, zioła i razem z amuletami dobra włożyłem do szkatułki, zamknąłem ją na magiczny zamek i oddałem Silje. Jak długo szkatułka będzie w posiadaniu naszego rodu, tak długo obciążeni będą chronieni przed najgorszymi skutkami dziedzictwa zła. I dzięki temu właśnie większość z was mogła odwrócić się od Tengela Złego i przejść na stronę dobra. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Powinniście jednak pamiętać, że już w czasach przede mną znajdowali się obciążeni dziedzictwem, którzy wypowiedzieli posłuszeństwo Tengelowi i chcieli walczyć ze złem.