— Uwierzą.

— W takim razie, słodka mała siostrzyczko, też jesteś już trupem.

— Oczywiście — stwierdziła Valentine. — W to na pewno uwierzą. „Nie wiedziałem, że to zabije Andrewa. A kiedy już nie żył, nie wiedziałem, że to zabije też Valentine”.

Ucisk trochę zelżał.

— Tak. Więc nie dzisiaj. Ale pewnego dnia wy dwoje nie będziecie razem. I zdarzy się wypadek.

— Umiesz tylko gadać — oświadczyła Valentine. — Nie myślisz tak naprawdę.

— Nie?

— I wiesz dlaczego tak nie myślisz? — spytała. — Bo chcesz się kiedyś dostać do rządu. Chcesz wygrać wybory. Nikt cię nie wybierze, kiedy ktoś z twoich przeciwników wygrzebie informację o tym, jak twój brat i siostra oboje zginęli w podejrzanych okolicznościach, kiedy byli jeszcze mali. Zwłaszcza po liście, jaki umieściłam w tajnych aktach, do otwarcia w przypadku mojej śmierci.

— Nie wciskaj mi kitu — burknął Peter.

— Ten list mówi: nie umarłam śmiercią naturalną. Zabił mnie mój brat, Peter, i jeśli nie zabił jeszcze Andrewa, zrobi to wkrótce. Nie dość, żeby cię skazać, ale wystarczy, byś nigdy nie został wybrany.

— Teraz ty jesteś jego czujnikiem — oświadczył Peter. — Lepiej go pilnuj, dniem i nocą. Lepiej bądź przy nim.

— Nie jesteśmy głupi, Ender ani ja. Mieliśmy wyniki nie gorsze od ciebie. Czasem nawet lepsze. Jesteśmy takimi cudownymi, udanymi dziećmi. Wcale nie jesteś mądrzejszy, tylko większy.

— Wiem o tym. Ale nadejdzie dzień, kiedy nie będzie cię przy nim, kiedy zapomnisz. A potem nagle przypomnisz sobie i popędzisz na pomoc, a jemu nic się nie stanie. Następnym razem nie będziesz się martwić tak bardzo i nie przybiegniesz tak szybko. I za każdym razem jemu nic się nie stanie. Pomyślisz, że zmieniłem się. Będziesz pamiętać, że to mówiłem, ale pomyślisz, że ja zapomniałem. Miną lata. Aż nagle zdarzy się straszliwy wypadek i ja znajdę jego ciało, będę płakał nad nim i szlochał, a ty przypomnisz sobie tę rozmowę, Yally, ale będzie ci wstyd, że pamiętasz. Będziesz pewna, że się zmieniłem, że to naprawdę był wypadek, że jesteś okrutna wspominając, co powiedziałem kiedyś w dziecięcej kłótni. Tyle, że to właśnie będzie prawda. Zachowam to na później. On umrze, a ty nie zrobisz nic, zupełnie nic. Na razie możesz wierzyć, że jestem tylko największy.



11 из 293