
Leżał w łóżku i wpatrywał się w ciemność. Nad sobą słyszał Petera, przewracającego się i wiercącego niespokojnie. Potem Peter zsunął się z posłania i wyszedł z pokoju. Ender usłyszał szum spłuczki w toalecie, a potem dostrzegł w drzwiach sylwetkę brata.
Myśli, że śpię. Chce mnie zabić.
Peter podszedł do łóżka i rzeczywiście nie wspiął się na swoje posłanie. Zamiast tego stanął przy głowie Endera.
Ale nie sięgnął po poduszkę, by go udusić. Nie miał broni.
— Ender — szepnął. — Przepraszam cię, przepraszam, wiem, jakie to uczucie, przepraszam, jestem twoim bratem i kocham cię.
Dopiero kiedy długo potem równy oddech wskazał, że Peter zasnął, Ender odwinął z szyi bandaż. I po raz drugi tego dnia rozpłakał się.
Rozdział 3
Graff
— Siostra jest naszym najsłabszym ogniwem. On naprawdę ją kocha.
— Wiem. Może wszystko zepsuć od samego początku. Nie będzie chciał jej zostawić.
— Więc co zrobisz?
— Przekonam go, że bardziej pragnie pójść z nami niż z nią zostać.
— W jaki sposób?
— Będę kłamał.
— A jeśli to nie podziała?
— Wtedy powiem prawdę. Wiesz, że w sytuacjach awaryjnych mamy do tego prawo. Nie da się wszystkiego zaplanować.
Przy śniadaniu Ender nie był głodny. Zastanawiał się, jak będzie w szkole. Jak — po wczorajszej walce — potoczy się spotkanie ze Stilsonem. Co zrobią jego kumple. Pewnie nic, ale nigdy nie wiadomo. Nie miał ochoty tam iść.
