Nie skarżyła się z powodu śmierci męża. Nie narzekała na samotność, mimo że sama wychowywała dziecko. Nie opowiadała o swoich problemach i obawach. Wiedziała dokładnie, jakiego życia pragnęła dla Tany. Chciała zapewnić jej odpowiednie wykształcenie, przyjaciół na poziomie i poczucie bezpieczeństwa. Wszystko to, czego jej samej brakowało. I mimo że nie mówiła o tym, wydawało się, że Artur Durning ją rozumiał. Był szefem jednego z największych w kraju konsorcjów w branży plastiku, szkła i opakowań do artykułów spożywczych. Konsorcjum posiadało też ogromne udziały w wydobyciu ropy na Środkowym Wschodzie. Dysponował nieograniczonymi funduszami. Jean podobał się jego zrównoważony charakter i bezpośredni stosunek do niej.

Właściwie było więcej cech, które w nim ceniła. Do tego stopnia, że wkrótce po pierwszym zaproszeniu na drinka pozwoliła zabrać się na kolację. Potem nastąpiły kolejne spotkania i tak oto po miesiącu ich znajomość przerodziła się w romans. Był najwspanialszym mężczyzną, jakiego Jean Roberts spotkała do tej pory. Roztaczał wokół siebie atmosferę siły i zdecydowania w działaniu. Oprócz tego cechowała go jednak nadzwyczajna wrażliwość – Jean dobrze wiedziała, jak bardzo cierpiał z powodu żony. Kiedyś opowiedział jej o tym. Marie zaczęła pić zaraz po urodzeniu drugiego dziecka. Jean zbyt dobrze pamiętała ból, jakiego doznawała patrząc jak jej rodzice zapijają się na śmierć. Z przykrością wspominała tę tragiczną chwilę, gdy oboje zginęli w wypadku samochodowym. Wpadli w poślizg na oblodzonej szosie w noc sylwestrową. Oczywiście byli wtedy pijani. Marie także rozbiła samochód wioząc pewnego wieczora córkę z koleżankami. Ann i jej przyjaciółki miały po dziesięć lat i jedno z dzieci, które były wtedy w samochodzie, ledwie uszło z życiem. Marie Durning obiecała wtedy, że zerwie z nałogiem, ale Artur nie robił sobie nadziei. Miała trzydzieści pięć lat i od dziesięciu lat była nałogową alkoholiczką. Artur był rozpaczliwie zmęczony takim życiem.



18 из 356