Mimo wewnętrznej walki nie mogła mu odmówić. Korzyści były zbyt oczywiste. Od tej chwili jej życie zmieniło się zupełnie, było jak sen na jawie. Teraz z radością chodziła do pracy, często po spędzonej z nim nocy. Jego dzieci przywykły już do tego, że kilka nocy w tygodniu spędzał poza domem. Od kiedy Jean zatrudniła dodatkową pomoc, w jego domu zapanował porządek. Nie musiał już tak bardzo martwić się o dzieci, chociaż na początku Ann i Billy tęsknili za Marie. Teraz byli jednak spokojniejsi. Gdy wreszcie poznali Jean, traktowali ją tak, jakby od lat była ich przyjaciółką. Często zabierała jego dzieci i Tanę do kina, kupowała im zabawki i ubrania, woziła je na zajęcia. Kiedy Artur wyjeżdżał, chodziła do ich szkół na zebrania i występy teatralne. O niego dbała jeszcze bardziej. Któregoś wieczora, gdy siedzieli u niej przy kominku, pomyślała, że przypomina jej dobrze nakarmionego kocura, który wyleguje się i poleruje swoje błyszczące futerko w cieple domowego ogniska. Nowe mieszkanie, które jej kupił, nie było nadzwyczaj eleganckie, ale Tanie i Jean wydawało się wspaniałe i duże: dwie sypialnie, salon, jadalnia, przestronna kuchnia. Mieszkały teraz w nowoczesnym, czystym i solidnie zbudowanym domu. Z okien salonu rozciągał się widok na East River. Wszystko było tu o niebo lepsze od hałasu kolejki naziemnej w starym mieszkaniu Jean.

– Wiesz – spojrzała na niego uśmiechnięta – jeszcze nigdy w życiu nie byłam tak szczęśliwa.

– Ja także.

W niedługim czasie Marie Durning usiłowała popełnić samobójstwo, ponieważ dowiedziała się, że Artur ma romans. Nie powiedziano jej jednak, kim jest kochanka jej męża. Od tej pory stosunki między nimi znacznie się pogorszyły. Po sześciu miesiącach lekarze zdecydowali, że Marie będzie mogła wkrótce wrócić do domu. Jean pracowała już od ponad roku dla Artura Durninga. Tana bardzo polubiła nową szkołę, nowy dom, nowe życie. Jean także. I nagle wszystko miało się skończyć. Artur po powrocie od Marie wszedł do domu ponury i zgnębiony.



21 из 356