Rzeczywiście, związek z Jean był dla Artura bardzo wygodny. Nie miał odwagi, by wyjaśnić wszystko dzieciom. Obawiał się, że nie zaakceptują tego. W pracy rekin biznesu, w domu nie potrafił wygrywać nawet drobnych potyczek. Nigdy nie odważył się przerwać szantażu Marie i po prostu odejść. Wolał poddawać się jej alkoholicznym zachciankom i trwał w tym aż do nieuchronnego końca. Teraz tak samo zachowywał się wobec dzieci. Ale Jean miała swoje własne domowe problemy. Nie podobało jej się to, co usłyszała od Tany, i próbowała porozmawiać o tym z Arturem. Zbył ją jednak zmęczonym uśmiechem. Miał dziś trudny dzień, a tu jeszcze Ann przysporzyła mu kłopotów.

– One wszystkie mają w tym wieku swoje własne zdanie na każdy temat. Do diabła, popatrz, co się dzieje z moimi dzieciakami.

Billy miał siedemnaście lat i już dwa razy w tym roku został zatrzymany za prowadzenie samochodu po pijanemu. Ann kończyła dziewiętnaście i właśnie wyrzucono ją z drugiego roku studiów w Wellesley. Chciała pojechać z przyjaciółmi do Europy, podczas gdy Artur namawiał ją, by spędziła trochę czasu w domu. Jean próbowała zabrać Ann na lunch, żeby ją nakłonić do ugody z ojcem, ale ona zignorowała te starania i powiedziała, że i tak przekona go do swoich planów jeszcze przed końcem tego roku.

I, mówiąc szczerze, udało jej się tego dokonać. Następne lato spędziła na południu Francji. Poderwała trzydziestosiedmioletniego francuskiego playboya i wkrótce pobrali się w Rzymie. Zaszła w ciążę, straciła dziecko i wróciła do Nowego Jorku z podkrążonymi oczami i skłonnością do nadużywania tabletek. Jej małżeństwo wywołało burzę w międzynarodowej prasie. Artur z obrzydzeniem przygotowywał się na spotkanie z „młodym” zięciem. Wydał fortunę, aby ten żigolak zgodził się wreszcie zostawić jego córkę w spokoju. Wysłał Ann do Palm Beach, żeby „doszła do siebie”, ale jak zwykle wpadła tam w tarapaty, zabawiając się przez całe noce z chłopcami w swoim wieku, a jeśli nadarzała się okazja, to z ich tatusiami także.



25 из 356