
Nagle wszyscy zaczęli pośpiesznie wsiadać do samochodów, by pojechać do kościoła i być świadkami ślubu Becky z Thomasem Parkerem. Był to dla nich wszystkich wielki dzień, a szczególnie dla Becky. Tad już miał siąść za kierownicą, gdy wtem zatrzymał się i poczuł to samo ukłucie w sercu, którego doświadczał zawsze na widok Crystal. Stała w swojej skromnej sukience cicho jak trusia, niepewna, onieśmielona, promienie słońca migotały w jej włosach, a w oczach odbijał się błękit nieba. Uśmiechnęli się do siebie. Zawsze, kiedy była obok niego, czuła się silna, pełna życia i kochana. Wsiadając do samochodu, którym Jared miał zawieźć ją i babkę do kościoła, rzuciła ojcu jedną z białych róż, a on złapał kwiat i wybuchnął głośnym śmiechem. Wiedział, że dziś jest dzień Becky, Olivia nie musiała mu o tym przypominać. Ale Crystal była kimś wyjątkowym i ją kochał najbardziej.
Rozdział drugi
Ceremonia była cicha i skromna. Państwo młodzi wypowiedzieli słowa przysięgi małżeńskiej w małym białym kościółku w Jim Town. Becky wyglądała ślicznie w sukni, którą uszyła dla niej matka. Tom w nowym, niebieskim garniturze wydawał się bardzo młody. Był wyraźnie zdenerwowany. Tad, przyglądając im się z pierwszej ławki, pomyślał, jacy oni wszyscy są jeszcze młodzi, prawie dzieci.
Crystal – jedyna druhna – stała z boku, spoglądając nieśmiało na rudowłosego i piegowatego drużbę, Boyda Webstera. Starała się nie patrzeć na jego żonę, siedzącą w rzędzie z tyłu. Hiroko miała na sobie prostą sukienkę z zielonego jedwabiu, sznur pereł i czarne lakierki. Chciała się jak najbardziej upodobnić do mieszkanek doliny, Boyd wolałby, żeby ubrała się tak jak na ich ślub: w tradycyjne kimono. Z kanzashi (kanzashi – ozdobna spinka do włosów, wykonana z drewna, metalu lub szylkretu – przyp. tłum.) we włosach, ze złotym sztyletem i małą, brokatową portmonetką pełną monet, wsuniętą za złote obi (obi – szeroki, jedwabny pas, przepasujący kimono – przyp.
