
Bardzo młoda dama. Przyszło mu na myśl, że zaledwie skończyła szesnaście wiosen. Jednak nie wyglądała nawet na tyle. Ale przecież babcia nie próbowałaby swatać mu aż tak młodego dziewczęcia.
Była przeurocza. Nieduża, ciemnowłosa i niezwykły zgrabna. Tak śliczna, że mogła przemówić do zmysłów każdego mężczyzny i pozbawić go tchu. Ale przecież to jeszcze dziecko – pomyślał wstrząśnięty Jack. Powinna raczej zostać w pokoju dziecinnym. No, może niezupełnie – przyznał – ale prawie.
To ma być ta kobieta – dziewczyna – którą babcia przeznaczyła mu na żonę? Z nią miałby spędzić resztę życia? Z tą właśnie kobietą miałby mieć dzieci?
Jack poczuł nagłą chęć, by znaleźć się tysiąc mil stąd. Pomyślał tęsknie o Reggiem i jego doświadczonych dziewczętach. Pomyślał o dojrzałym, kobiecym ciele lady Finley-Dodd i jej sztuczkach. I znów fular stał się o trzy numery za ciasny.
Perry cicho gwizdnął mu do ucha.
– Ślicznotka, Jack – stwierdził. – Ty szczęściarzu, ależ znalazła ci piękność!
Jack nie odwrócił głowy, by sprawdzić, czy Lisa to słyszała. Słowa Perry'ego świadczyły, że dla niego babka nie wybrała piękności. I tak było naprawdę. Lisa miała dobre serce i wniosła mu duży posag, ale nie można było jej nazwać ładną. Perry jednak darzył ją uczuciem.
Jack starał się zająć czymś myśli. Babka właśnie przedstawiała księciu swą drogą przyjaciółkę, owdowiałą wicehrabinę Holyoke, jej syna i jego żonę, wicehrabiostwo Holyoke, oraz ich dzieci: pana Howarda Beckforda i pannę Julianę Beckford.
Uświadomiwszy to sobie, gwałtownie odwrócił głowę I spojrzał na Perry'ego.
– Dobry Boże – powiedział – to teraz ja wchodzę na scenę, Perry? Dlaczego aż do tej pory nie przyszło mi to do głowy? Kto by pomyślał, że babcia zamierza urządzić jedno z tych swoich amatorskich przedstawień!
Skrzywił się. Babka zawsze wystawiała jakąś sztukę z udziałem rodziny, kiedy zapraszała ich do Portland House. Ostatnio było to cztery lata temu – na pięćdziesiątą rocznicę ślubu jej i dziadka. Musieli przygotować „Ugnij się, by zwyciężyć", mając zaledwie dwa tygodnie na próby. Zagrał w tej sztuce dużą rolę, a jego partnerką była Prue – jakby nie mogli mu znaleźć kogoś innego! Jego własna kuzynka! Nie Annę, na co liczył w skrytości ducha, lecz Prue. Annę partnerowała wtedy Alexowi.
