Co nie oznaczało, że miała przy nim wyglądać byle jak.

– Co mam włożyć? Sukienkę czy spódnicę i bluzkę? – Pokazała ubrania Clarze, która właśnie weszła do pokoju, ociekając wodą z basenu.

– Sukienka jest ładniejsza, ale pognieciona.

– To len, on zawsze jest trochę pognieciony, taka jego uroda – wyjaśniła Thea, zadowolona, że siostrzenica jej doradziła. Miała gust po matce, więc mimo bardzo młodego wieku warto było liczyć się z jej opinią w podobnych sprawach.

– Idziemy gdzieś?

– Pan Kingsford nic ci nie mówił? Podwozi nas do miasta, zrobimy zakupy.

Gara obrzuciła ją podejrzliwym spojrzeniem. – I to na zakupy tak się stroisz?

– Wcale się nie stroję, po prostu zakładam sukienkę.

– Ale umalowałaś usta.

– Przecież często używam szminki – broniła się Thea.

– Tata Sophie jest całkiem fajny, nie?

Tym razem Thea łypnęła na siostrzenicę podejrzliwie, zaskoczona tak nagłą zmianą tematu.

– Owszem, sprawia miłe wrażenie.

– A myślisz, ciociu, że jest przystojny? Cóż, nie mógł się równać z Harrym, ale…

– Brzydki nie jest.

Nie wątpiła, oczywiście, do czego mała zmierza, ponieważ już wielokrotnie próbowała ją swatać, podobnie zresztą jak Nell. Cały czas namawiały Theę na znalezienie sobie kogoś innego. Jeśli Clara uweźmie się, by skojarzyć ciotkę z Rhysem, Theę czeka masa kłopotliwych sytuacji.

– Sophie mówi, że jej tata jest cały czas niezadowolony i się gniewa, ale to chyba nieprawda – ciągnęła niezmordowanie Clara. – Ma takie wesołe oczy.

– Nie przyglądałam się – skwitowała Thea, która też to zauważyła.

– Ciociu, weź go sobie na chłopaka – zaproponowała dziewczynka, decydując się postawić sprawę wprost. – Wiem od Sophie, że on nie ma żadnej dziewczyny.

Thea oczywiście zapamiętała tę informację, choć nie zdradziła najmniejszego zainteresowania, gdy bystre oczy siostrzenicy zdawały się przewiercać ją na wylot.



15 из 111