
— Ależ to chyba jakieś nieporozumienie, doktorze — przerwał mu Prilicla nader uprzejmie, gdyż inaczej nie potrafił, oznajmiając, że kolega popełnił tu poważny błąd diagnostyczny — pacjent jest przytomny…
— Cofnąć się!
Prilicla, ostrzeżony zarówno bijącymi od Conwaya emocjami, jak i widokiem maczugowatej kończyny pacjenta, która w mgnieniu oka mogłaby go zmiażdżyć, odskoczył pod ścianę. Porucznik natomiast zbliżył się do chorego i zmierzył go uważnym spojrzeniem. Przez parę chwil milczeli, wpatrzeni w pacjenta, który jednak się nie poruszył.
Conway spojrzał pytająco na Priliclę.
— Wyczuwam w nim aktywność emocjonalną charakterystyczną jedynie dla istot przytomnych i w pełni świadomych swych poczynań. Niemniej procesy myślowe wydają mi się dziwnie spowolnione i do tego słabe, przynajmniej jak na potencjał, z którym mamy do czynienia. Emocjonalnie natomiast wyczuwam w pacjencie zaburzenie poczucia bezpieczeństwa, bezradność i zagubienie. Wiele wskazuje również, że jego obecne zachowanie jest zachowaniem celowym.
Conway westchnął.
— Symulant — warknął porucznik, interpretując sprawę po swojemu.
Conwayowi też bardzo się to nie podobało, ale z innych powodów. Uważał, że żadna, nawet najnowocześniejsza aparatura diagnostyczna nie może do końca zastąpić kontaktu z pacjentem. Jednak… jak tu otwarcie rozmawiać z istotą niemalże bogom podobną?
— Zamierzamy ci pomóc — odezwał się w końcu. — Rozumiesz, co mówię?
Pacjent się nie poruszył.
— Nic nie wskazuje na to, aby pana usłyszał, doktorze — oznajmił Prilicla.
— Ale jeśli jest przytomny… — zaczął Conway, lecz urwał i wzruszył bezradnie ramionami.
Ponownie rozstawili aparaturę i razem przebadali dokładnie EPLH. Szczególną uwagę zwrócili na narządy słuchu i wzroku. Nie doczekali się jednak żadnej psychicznej ani fizycznej reakcji, chociaż nie postępowali wcale z pacjentem jak z jajkiem. Nie znaleźli niczego, co mogłoby sugerować jakiekolwiek dysfunkcje narządów zmysłów, a mimo to EPLH ciągle wydawał się nieczuły na bodźce zewnętrzne, chociaż Prilicla obstawał przy tym, że osobliwa istota jest przytomna.
