
Przywitał się i zadał kilka pytań, przede wszystkim dzieciom, które bez przerwy przełykając ślinę odpowiadały wystraszone.
Nagle jeden z mężczyzn oświadczył:
– To bardzo łaskawe z pana strony, że zgodził się pan nam towarzyszyć, doktorze. Ale chyba nigdy nie miałem okazji słyszeć, jak pan się nazywa?
– Och, oczywiście, przepraszam – odparł lekarz i uśmiechnął się miło. Jego surowa twarz na moment złagodniała. – Mam na imię Christoffer. Christoffer Volden z Ludzi Lodu. Idziemy?
ROZDZIAŁ II
Christoffer, syn Malin, chadzał własnymi drogami.
Jego dziad Christer zmarł w roku 1893 a wdowa po nim, Magdalena, została sama z rodzinnym przedsiębiorstwem, które odziedziczyli po jej dziadku ze strony matki, Molinie. Władze oczywiście zatroszczyły się już o to, by Molinowe imperium zostało zredukowane do całkiem zwyczajnej firmy, ale Christer nieźle prowadził swoje interesy. Kiedy w roku 1895 zmarła Magdalena, zgodnie z jej testamentem majątek odziedziczył jej wnuk, dwudziestojednoletni Christoffer.
Spadek był rzeczywiście pokaźny, ale chłopak nie wiązał z nim swoich planów. Nie zamierzał zostać kapitalistą ani też nie miał najmniejszej ochoty przenosić się do Szwecji. Jego zainteresowania skupiały się na czymś zupełnie innym.
Pragnął zostać lekarzem, a rodzice gorąco popierali ten wybór. Widzieli wszak, jakie ma zdolności. Chłopiec zaczął się więc kształcić w wybranym przez siebie kierunku.
Po długich naradach rodzinnych postanowiono, że spadkiem po Molinie zajmie się ojciec Christoffera, Per Volden.
