– Tylko czy Misza będzie umiał spojrzeć prosto w oczy warunkom, w jakich dorastał? – spytała jeszcze cicho.

– Misza to bardzo rozsądny miody człowiek – spokojnie odparł Jaskari, Ale muszę powiedzieć wam obojgu, tobie i Elisowi, że wszystkich nas zdumiewa niezwykła inteligencja tego chłopca, a to znaczy, że ma on również bardzo mądrych rodziców. Jego piękny, nieoczekiwanie bogaty język, jego wiedza…

– Elis był nauczycielem w naszej wiosce – odparła z dumą Natasza, a mąż z zapałem pokiwał głową. – Staraliśmy się nauczyć naszego syna wszystkiego, czego tylko się dało.

– Tak też sobie myślałem – uśmiechnął się ciepło Jaskari. – Naprawdę świetnie się spisaliście.

Przyjęli ten komplement z pokorą, lecz radość wprost z nich biła.


Misza stał przed swym rodzinnym domem i czul, jak rozczarowanie wprost rozsadza mu piersi.

Naoglądał się już pięknych budowli w Sadze i w wielu innych miejscach Królestwa Światła, a teraz przybył tutaj. Spodziewał się czegoś zupełnie innego. Domy w wiosce Waregów wyglądały doprawdy bardzo biednie, a chata jego rodziców była najnędzniejsza ze wszystkich.

Taka maleńka, taka ciemna, właściwie prawie zrujnowana.

– Będziemy mieć teraz nowy dom – powiedział zakłopotany Elis.

Jaskari zaś dodał czym prędzej:

– Ze wszystkimi wygodami, równie jasny i przestronny jak domy w Królestwie Światła. Cała wioska zostanie odnowiona.

Misza mógł tylko kiwać głową.

Mocno trzymając się futryny, wciąż jeszcze bowiem nie był całkiem pewien swoich nóg, otworzył drzwi i przekroczył wysoki próg. Natychmiast otoczyły go zapachy, teraz jednak wydawały się ostre i wcale nie tak przyjemne jak przedtem.

A więc tak wyglądał jego dom. Wiele tu poznawał, lecz mimo to wydawało mu się, że wszystko się jakoś skurczyło. Niepewnie podszedł do wielkiego paleniska i odnalazł drzwi do swej kryjówki.



34 из 154