z pobocznej, edypowej i słynnej linii aptekarzy, zdolnych do odcyfrowania nawet tego, co nie zostało napisane, A potem redaktorzy śpieszą rozwiązywać problemy, Jesteście naszymi aniołami stróżami, wam się powierzamy, pan na przykład przypomina moją dbałą matkę, która tak długo poprawiała mi przedziałek we włosach, aż wyglądał jak narysowany za pomocą linijki, Dziękuję za porównanie, ale jeśli pańska matka już umarła, lepiej by było, aby doskonalił się pan na własną rękę, zawsze nadchodzi taka chwila, kiedy trzeba poprawiać znacznie głębiej, Jeśli chodzi o poprawianie, sam to robię, największe trudności rozwiązuję szybko i skutecznie, pisząc jedno słowo na drugim, Zauważyłem, Proszę nie mówić tego takim tonem, robię, co mogę, a któż robi to, co może, Więcej się od pana nie wymaga, proszę pana, przede wszystkim, co zdaje się pana dotyczyć, kiedy nie czerpie się przyjemności z modyfikowania, nie zaznaje się rozkoszy w zmienianiu, wrażeniu ulepszania, Autorzy zawsze ulepszają, jesteśmy wiecznie niezadowoleni, Nie macie innego wyjścia, bo doskonałość mieszka tylko w królestwie niebieskim, lecz ulepszanie autorów jest problematyczne, zupełnie inne od tego naszego, Chce pan przez to powiedzieć, że klan redaktorów lubi to, co robi, Tak daleko nie odważę się pójść, to zależy od powołania, a redaktor z powołania jest osobliwością nieznaną, tym niemniej wydaje się dowiedzione, że w najgłębszych zakamarkach swoich dusz, my, redaktorzy, jesteśmy lubieżnikami, Tego jeszcze nie słyszałem, Każdy dzień przynosi radości i żale, a także pożyteczną lekcję, Czy mówi pan z własnego doświadczenia, Chodzi panu o lekcję, Chodzi mi o lubieżność, Oczywiście, że przemawia przeze mnie doświadczenie, jakieś doświadczenia muszę mieć, nie uważa pan, ale w równym stopniu skorzystałem z obserwacji innych ludzi, co jest nie mniej budującą lekcją moralną, Pewni autorzy z przeszłości, gdyby ich oceniać według tego pańskiego kryterium, byliby ludźmi z gatunku znakomitych redaktorów, pamiętam poprawki


2 из 310