„Genetyczna alteracja, analogiczna do steroidowego dopingu, pozwoliła jej uzyskać niesportową przewagę”. Chris Deveraux opuścił Stanford. Rozbili mu laboratorium, zniszczyli wyniki dwuletnich badań nad białkami kodującymi ślad pamięciowy. Firma komputerowa Kevina walczy z obrzydliwą kampanią — rzecz jasna, nielegalną — w której opowiada się o tym, jak to „nasze dzieci używają programów stworzonych przez nieludzkie umysły”. Zepsucie, niewolnictwo umysłowe, sataniczne wpływy i inne tego rodzaju sztuczki z ery polowań na czarownice. Obudź się wreszcie, Leisho!

Jego słowa jakby zawisły na chwilę w powietrzu. Czas wlókł się w nieskończoność. Richard stał lekko pochylony do przodu, mocno zaciskając zęby. Na koniec zapytał bardzo cicho:

— Kochasz go?

— Tak — odrzekła Leisha. — Przykro mi.

— Wybór należy do ciebie — odparł chłodno Richard. — Co robisz, kiedy on śpi? Przyglądasz się?

— Mówisz tak, jakby to było jakieś zboczenie!

Richard nie odpowiedział. Leisha wzięła głęboki oddech i zaczęła mówić szybko, ale spokojnie, z kontrolowanym pośpiechem:

— Kiedy Stewart śpi, ja pracuję. Tak samo jak ty. Richardzie, nie rób tego. Przecież nie chciałam cię zranić. Nie chcę tracić kontaktu z grupą. Wierzę, że Śpiący i my to jedna rasa — chcesz mnie za to ukarać? Chcesz dołożyć własną cząstkę do nienawiści? Chcesz mi wmówić, że nie mogę należeć do szerszego świata uczciwych i wartościowych ludzi, nieważne, śpiących czy nie? Chcesz mi wmówić, że ludzkość dzieli się według cech genetycznych, a nie ze względu na wartość duchową i ekonomiczną? Chcesz wymusić na mnie sztuczny wybór: albo my, albo oni?

Richard wziął do ręki bransoletkę. Leisha poznała — to był prezent od niej. Odezwał się cicho:

— Nie, to nie jest sprawa wyboru. — Przez chwilę bawił się złotymi ogniwami, potem znów spojrzał na nią. — Jeszcze nie teraz.


* * *


49 из 429