Harując w pocie czoła, słusznie uważają, że pracują ciężej, niż górnik na przodku i więcej powinny zarabiać.

Zgadza się, górnik robi to co umie i do czego się nadaje, one zaś wręcz przeciwnie.

Gdzie sens, gdzie logika i kto taki idiotyzm wymyślił? Jakiś zakamieniały antyfeminista…?)

11. Krótko mówiąc: zarabiania pieniędzy.


Doszły przy tym do stanu takiego ogłupienia, że jeśli któraś może pracować zawodowo, zarabiając pieniądze, i nie czyni tego, uważana jest za kretynkę.

.Zarabianie pieniędzy, samo w sobie, jest w zasadzie objawem przyjemnym. Zarobione przez siebie, a zatem całkiem własne pieniądze można wydać na co się chce i nawet nagannie roztrwonić, ma ono jednak jeden mankament. Rodzi cechę odrażającą i w najwyższym stopniu uciążliwą, mianowicie poczucie odpowiedzialności.

I tu konflikt straszny w głębi duszy rozkwita, wybucha i szaleje. Kapelusz, czy rachunek za telefon…? Garsonka, czy armatura do zlewozmywaka, bo starą diabli wzięli…? Skromniutka etola z norek, czy remont łazienki…? Rękawiczki, czy mięso na obiad…?

W tym ostatnim wypadku każda kobieta, nawet bardzo obowiązkowa, wybierze rękawiczki, bo od jedzenia się tyje. Uczyni ze wszechmiar słusznie.

Poczucie odpowiedzialności, jako takie, w kobietach istnieje z natury, ale ogranicza się do elementów, biologicznie do niej przynależnych. Do dzieci. Nader rzadko się zdarza, żeby kobieta, ratująca z płonącego domu nawet patelnię teflonową i najnowsze pantofle, zapomniała o dzieciach, błogo śpiących w kolebce. Równie rzadko przytrafia się jej zapomnieć o odebraniu dziecka z przedszkola, o jego wietrznej ospie, posiłku i w ogóle obecności. Dziecko przy boku ma zakodowane, dziecko pozostawione samotnie w domu gryzie ją natrętniej, niż komary w wilgotnej puszczy i potrafi zatruć bal w operze wiedeńskiej. Dziecko, odgrzewające sobie samodzielnie obiad po powrocie ze szkoły, pcha ją do telefonu w trakcie:

– konferencji na najwyższym szczeblu



18 из 98