
– szaliczka, i w zimie, gaci,
– rękawiczek, na które majątek stracimy, jeśli będziemy je głupio gubić.),
– kanapeczek do pracy,
– dokładnego ustalenia godziny powrotu,
– szczegółów informacji, co będziemy robić, My, wolny ptak.
Z tego wszystkiego chętnie przyjmujemy tylko śniadanko. Od reszty robi nam się ciemno w oczach…
Z całą pewnością niańka bezapelacyjnie i nieodwołalnie skompromituje nas w towarzystwie. Korniszonka, śledzika, wołowinki na ostro, kotlecika schabowego, kieliszka wódki, do ust nie weźmiemy bez pełnych troski okrzyków. Towarzystwo, w którego skład często wchodzą piękne kobiety, lub też nasi rywale na różnych polach, natychmiast dowie się, że:
– potrawa nam zaszkodzi,
– znów będziemy mieli zgagę i wzdęcie,
– noc spędzimy wśród jęków boleści,
– dostaniemy obstrukcji, a w ogóle już ją mamy,
– zrobi się nam niedobrze,
– zaczniemy śpiewać na ulicy,
– rąbnie nas wątroba,
– nie strawimy tego przez tydzień,
– w ogóle jesteśmy ruiną człowieka.
Reakcja na powyższe informacje zarówno pięknych kobiet, jak i naszych rywali dobije nas ostatecznie. Sposób na niańkę, to jeden wielki, perfidny podstęp.
Jeśli uda nam się wmówić jej, że:
– od gaci i czapeczki bardzo się pocimy, co wywołuje zaziębienie,
– naukowo stwierdziliśmy, iż parę kieliszków czegoś niezbędne jest do trawienia,
– mamy niedokwasotę i potrawy ostre doskonale nam robią,
– szef zatrudnił nas dodatkowo w sposób niezorganizowany, a praca, nie męcząca, polega na
czytaniu prasy i czekaniu na telefon,
