
– paskudzi nam opinię na terenie towarzyskim, służbowym i rodzinnym,
– trwoni pieniądze na pocieszające zakupy, zazwyczaj bardzo kosztowne, bo tańsze nie spełnią swego zadania,
– daje się poderwać pierwszemu lepszemu patafianowi,
– do łóżka się nie nadaje,
– pożytku z niej nie ma żadnego,
– zawraca nam głowę i odbiera spokój.
Niby do czego mają nam służyć te wszystkie udręki? Uniknąć ich nie zdołamy tylko w jednym wypadku, jeśli, mianowicie, decydujemy się porzucić na zawsze jedną kobietę na korzyść drugiej i na tle tej drugiej dostaliśmy małpiego rozumu. Wszystko inne kobieta od biedy mogłaby zrozumieć albo chociaż bezrozumnie przyjąć do wiadomości i nawet przebaczyć. Tego jednego akurat nie i jest to siła wyższa Rzecz oczywista, najlepszym wyjściem byłoby natychmiastowe pozbycie się towarzystwa, obecności i w ogóle widoku kobiety porzucanej. Nie zawsze jest to łatwe. Mimo trudności, bezwzględnie należy się powstrzymać od radykalnego usunięcia jej z tego padołu z bardzo prostego powodu: pojawią się kłopoty także i z tą drugą, na której nam zależy,
ponieważ konwersacje poprzez kratki więzienne i w obliczu strażnika w najmniejszej mierze nie zaspokoją naszych uczuć. Drugie wyjście, prawie równie dobre, polega na podetknięciu jej naszego następcy. O ile zdołamy skierować na niego strumień jej namiętności, naszego odejścia zgoła nie zauważy, a potem niech on się martwi. Wszystkie inne wypadki unieszczęśliwiania kobiety są do opanowania. Kobiety bowien czują się nieszczęśliwe, jeśli:
1. Ciągle nas nie ma Ten problem, generalnie, przyczyńia największej zgryzoty. Bezustannej obecności, w dzień i w nocy, wciąż tej samej osoby, nawet ukochanej, nikt normalny nie wytrzyma. Absolutne dobro-dziejstwo stanowi tu praca zawodowa, która zmusza nas do oddalenia się legalnie i bez przeszkód, dając wytchnienie na ładne parę godzin. Nie musimy łgać, kręcić, wić się w nerwach ani wygłaszać brutalnych prawd, zwyczajnie idziemy do roboty i cześć. W innych sytuacjach, kiedy błogosławiona praca nam odpada,
