
z łuku… I już nie będzie gadania o zostawianiu odłogiem.
7. Podrywamy sobie inne damy. W takim wypadku jej poczucie nieszczęśćia wydaje się dość zrozumiałe, nawet jeśli nasze podrywki mają charakter czysto rozrywkowy i ulotny. Nam też nie podobałoby się, gdyby ona podrywała innych dżentelmenów, i to abstrahując od opinii owego szewca, który wygłosił sentencję, godną być może rozważenia. Nie pamiętam gdzie, może w "Szwejku".
– "Wiesz pan" – rzekł mianowicie ów szewc -, Jak ja zdradzę żonę, to tak, jakbym plunął na ulicę z mojej suteryny. A jak żona zdradzi mnie, to tak, jakby kto z ulicy plunął do mojej suteryny".
Możliwe, że coś w tymjest, aczkolwiek żadna kobieta z szewcem się nie zgodzi Całkowite wyrzeczenie się podrywek przekraczałoby zapewne nasze siły i nikt tu nie ma takich zbrodniczych wymagań. Jednakże czego oko nie widzi, tego sercu nie żal, zachowajmy po prostu poczucie taktu i otaczajmy nasze poczynania w tej dziedzinie nieprzeniknioną tajemnicą. Niech ona o tym nie wie. Zadanie łatwe nie jest, musimy bowiem strzec się nie tylko jej, ale także jej przyjaciółek, które diabli wiedzą gdzie mogą się pojawić, oraz unikać starannie wszystkich znajomych. Inaczej bowiem może się zdarzyć, że ona będzie jedyną osobą, nieświadomą sytuacji. Zacznie budzić litość, współczucie, wzgardę, chichoty i lekceważenie, wyjdzie na głupią i w ogóle zostanie przez nas skompromitowana dennie. Nie po to zaś mamy ten swój osobisty skarb, żeby go kompromitować, szczególnie że czego jak czego, ale takiej kompromitacji żadna kobieta nie przebaczy. Narazimy się na:
