***

Emerson opuścił dom Jamesa Barra o czwartej rano. Zastąpili go kryminalistycy, którzy mieli dokładnie przeszukać cały dom. Zadzwonił do dyżurnego sierżanta i upewnił się, że Barrśpi spokojnie w celi, a stan jego zdrowia jest regularnie sprawdzany. Potem pojechał do domu i zdrzemnął się dwie godziny, po czym wziął prysznic i ubrał się na konferencję prasową.


***

Konferencja prasowa uśmierciła sensację w zarodku. Sensacyjna wiadomość wymaga, aby sprawca pozostawał na wolności. Powinien być zuchwały, posępny, skryty, tajemniczy, niebezpieczny. Ma budzić strach. Powinien sprawiać, że codzienne czynności, takie jak tankowanie benzyny, zakupy w centrum handlowym czy wyjście do kościoła staną się aktami odwagi. Dlatego komunikat o wykryciu i aresztowaniu sprawcy przed następnym cyklem wiadomości był dla Ann Yanni kata-strofą. Natychmiast pojęła, co pomyślą w redakcji naczelnej. Po zawodach, koniec bajki, prehistoria. Wczorajsza nowość -


dosłownie. Zapewne i tak żadna sensacja. Po prostu jakiś prowincjonalny świr, za głupi nawet, by choć przez jedną noc wymykać się stróżom prawa. Pewnie sypia z kuzynką i pija tanią whisky.Nic ciekawego. Jeszcze raz wejdzie na antenę podczas ogólnokrajowych wiadomości, żeby przypomnieć o zbrodni i zawiadomić o aresztowaniu sprawcy, a potem koniec. Z powrotem w niebyt.

Tak więc Yanni była rozczarowana, ale dobrze to ukrywała. Pełnym podziwu tonem zadała kilka pytań. Mniej więcej w połowie konferencji wpadła na nowy temat. Inne jego ujęcie. Trzeba przyznać, że praca policji robiła wrażenie. A sprawca nie był świrem. Wcale nie. Zatem bardzo zły facet został schwytany przez naprawdę bardzo dobrych policjantów. I to tutaj, na prowincji. Podczas gdy na wybrzeżu w poprzednich takich słynnych sprawach zajęło to sporo czasu. Czy to da się sprzedać? W myślach zaczęła układać nagłówki. Najszybsi w Ameryce?



27 из 347