Oczywiście nigdy nie zamierzał ich odbierać – zamiast tego zajmował ziemie i sprzęt, jaki jeszcze posiadali. Następnie, jak to potem określał, „w chwili olśnienia” założył firmę o nazwie „Usługi bankowe i pożyczki Cartera”. Jedyny drugi istniejący na terenie tego oraz sąsiedniego hrabstwa bank rychło spłoną w tajemniczych okolicznościach i z nadejściem Wielkiego Kryzysu już nie wznowił działalności. Chociaż wszyscy naprawdę wiedzieli co się naprawdę stało, nikt nie pisnął ani słowa z obawy przed zemstą, obawy, która była jak najbardziej uzasadniona. Bank nie był jedynym budynkiem, który spłonął w tajemniczych okolicznościach.

Odsetki, które ściągał dziadek, były oburzające i ludzie nie byli w stanie spłacić pożyczek, a on gromadził coraz więcej ziemi i nieruchomości. W szczytowym okresie kryzysu przejął kilkadziesiąt firm w całym hrabstwie, zatrzymując ich właścicieli w charakterze najemnych pracowników i płacąc im dosyć, żeby u niego zostali, ponieważ i tak nie mieli dokąd pójść. Mówił im, że kiedy sytuacja ekonomiczna się polepszy, odsprzeda im firmy i ludzie zawsze mu wierzyli.

On jednak ani razu nie dotrzymał danej obietnicy. W efekcie kontrolował znaczną część gospodarki hrabstwa i nadużywał swojej władzy we wszelki możliwy sposób.

Chciałbym zapewnić was, że w końcu zginął w straszliwych męczarniach, lecz wcale tak się nie stało. Zmarł, dożywszy późnego wieku, baraszkując z kochanką na swoim jachcie przy brzegu Kajmanów. Przeżył obie swoje żony i jednego syna. Niezły koniec jak na takiego faceta, prawda? Przekonałem się, że w życiu nie ma sprawiedliwości. Jeśli w szkole czegoś w ogóle uczą, powinni uczyć właśnie tego.

Ale wracajmy do naszej opowieści… Kiedy Hegbert zdał sobie sprawę jakim sukinsynem jest mój dziadek, przestał u niego pracować, wstąpił do stanu duchownego a potem wrócił do Beaufort i został pastorem w tym samym kościele, do którego uczęszczaliśmy. Przez pierwsze lata doskonalił swój talent kaznodziei, wygłaszając co miesiąc kazania na temat zła, które wyrządzają innym chciwi ludzie, i w związku z tym nie miał prawie czasu na co innego.



11 из 137