
Kiedy wrzucaliśmy kubeczki po kawie do kosza, życzył mi powodzenia w śledztwie.
– Nie wiem, do czego dojdziesz. Nie wiem, czy w ogóle jest czego szukać, ale jeśli Terry'emu ktoś pomógł, chciałbym, żebyś go dorwał. Rozumiesz, co mam na myśli?
– Tak, Buddy, chyba rozumiem. Do zobaczenia jutro.
– Do jutra.
5
Moja córka, kiedy zadzwoniłem do niej do Vegas, poprosiła, żebym coś jej opowiedział. Miała dopiero pięć lat i ciągle domagała się, żeby jej śpiewać albo opowiadać. Mnie łatwiej przychodziły opowieści niż piosenki. Maddie miała czarnego kota, dachowca, którego nazywała Bezimiennym, i lubiła, jak wymyślam historie, w których Bezimienny przeżywa rozliczne perypetie i naraża się na niebezpieczeństwa, żeby na koniec rozwiązać jakąś zagadkę, znaleźć zaginione zwierzątko lub dziecko albo dać nauczkę złemu bohaterowi.
Opowiedziałem jej zaimprowizowaną historyjkę o tym, jak Bezimienny odnalazł zabłąkanego kotka, nazywającego się Cielo Azul. Podobało jej się i poprosiła o jeszcze jedną, ale odparłem, że jest już późno i muszę kończyć. A wtedy zapytała mnie ni stąd, ni zowąd, czy Burger King i Dairy Queen*[Dairy Queen – „Nabiałowa Królowa”, sieć barów szybkiej obsługi, początkowo sprzedających głównie produkty mleczne.]
są małżeństwem. Uśmiechnąłem się pełen podziwu dla jej toku myślenia. Powiedziałem, że tak, więc zapytała, czy są szczęśliwi.
Możesz pójść w odstawkę lub uciec, skryć się przed światem. Możesz uwierzyć, że jesteś kompletnym outsiderem.
