W ich rozumieniu już w tym momencie Flipa była osobą zaginioną, jednak z telefonem do jej matki w rodzinnym domu we Wschodnim Lothian odczekali do rana. Nie tracąc ani chwili, pani Balfour natychmiast zadzwoniła na 999. Po potraktowaniu jej przez policjanta przyjmującego zgłoszenie w sposób, jaki uznała za obcesowy, zadzwoniła do męża, do jego londyńskiego biura. John Balfour był głównym udziałowcem w jednym z prywatnych banków, i nawet jeśli komendant policji okręgu Lothian i Borders nie był jego osobistym klientem, z całą pewnością w policji można było znaleźć kogoś, kto nim był. W ciągu niespełna godziny została powołana ekipa do zbadania całej sprawy, a stało się to na wyraźne polecenie Pałacu, pod którą to popularną nazwą kryła się Komenda Główna Policji na Fettes Avenue.

Na polecenie dwojga detektywów z wydziału śledczego, David Costello otworzył kluczem mieszkanie Flipy. Wewnątrz brak było jakichkolwiek śladów cudzej ingerencji, jak również czegokolwiek, co mogłoby wskazywać na miejsce pobytu Philippy Balfour, jej koleje losu lub stan umysłu. W mieszkaniu panował ład i porządek: lśniące podłogi i świeżo odmalowane ściany. (Przesłuchano także dekoratorkę wnętrz). Salon był przestronny, miał dwa okna sięgające aż do samej podłogi. W mieszkaniu znajdowały się dwie sypialnie, z których jedną przekształcono w pokój do pracy. W pełni wyposażona, robiona na zamówienie kuchnia była mniejsza od obłożonej sosnową boazerią łazienki. W sypialni znaleźli mnóstwo rzeczy należących do Davida Costello. Ktoś ułożył je na stertę na jednym z krzeseł, na wierzchu położył kilka książek i kompaktów, a na nich kosmetyczkę z przyborami toaletowymi.



5 из 506