Chłopak chciał jeszcze coś dodać, jednak rozmyślił się i wycofał w stronę salonu. Rebus zaniósł kubek z herbatą do gabinetu.

– Pełna kultura – zauważyła Clarke, zerkając na pływającą w kubku torebkę.

– Nie wiedziałem, jak mocną pijesz – wyjaśnił Rebus. – No i co o tym myślisz?

Siobhan przez chwilę się zastanowiła.

– Zabrzmiało to dość szczerze – stwierdziła w końcu.

– A może ty lubisz takich przystojniaczków?

Parsknęła, po czym wyłowiła torebkę i wrzuciła ją do kosza.

– Może – powiedziała. – A ty jak sądzisz?

– Jutro mamy konferencję prasową – przypomniał jej Rebus. – Myślisz, że uda nam się namówić pana Costello do wygłoszenia publicznego apelu?


Dwóch detektywów z Gayfield Square objęło wieczorną zmianę. Rebus wrócił do domu i napuścił sobie wody do wanny. Miał ochotę się wymoczyć, więc pod kran z gorącą wodą podsunął butelkę z płynem do zmywania naczyń. Pamiętał, że tak właśnie robili jego rodzice, gdy był jeszcze dzieckiem. Kiedy wracał cały ubłocony z boiska, matka robiła mu kąpiel z płynem do zmywania. Nie chodziło o to, że nie było ich stać na płyn do kąpieli. „Pianka do kąpieli to płyn do zmywania dla snobów”, mawiała.

W łazience Philippy Balfour widział kilkanaście różnych balsamów, toników piankowych i aromatycznych olejków do kąpieli. Rebus rozejrzał się po swojej łazience: maszynka i krem do golenia, pasta do zębów z jedną szczoteczką i kawałek mydła. W szafce na lekarstwa plastry, paracetamol i paczka kondomów.

Zajrzał do środka – został jeszcze jeden. Data przydatności opiewała na lato ubiegłego roku. Zamknął drzwiczki szafki i natknął się na swoje odbicie. Szara twarz i takież pasemka na ciemnych kiedyś włosach. Lekko obwisłe policzki, nawet po wysunięciu brody do przodu. Spróbował się uśmiechnąć, ale ukazały mu się tylko dawno nie oglądane przez dentystę zęby. Lekarz mu nawet zagroził, że jak tak dalej pójdzie, to skreśli go z kartoteki.



9 из 506