
— Jak się dziś czuje moja żoneczka? — spytał.
— Wspaniale, kochanie — odpowiedziała po krótkiej chwili. Zrobiłam ci dziś Seffinery. Lubisz Seffinery.
Morcheck zgryzł jednego, doskonale przyrządzonego, i wypił łyk kawy.
— Jak się dziś rano czujesz? — spytał.
Myra posmarowała grzankę masłem, podała mu, potem powiedziała:
— Wspaniale, kochanie. Wiesz, wczorajsze przyjęcie było absolutnie cudowne. Uwielbiałam każdą jego minutę.
— Ja chyba się trochę wstawiłem — powiedział Morcheck z krzywym uśmiechem.
— Bardzo lubię, gdy się wstawisz. Mówisz wtedy i opowiadasz jak anioł, jak bardzo mądry anioł. Mogłabym cię słuchać bez końca. — Posmarowała masłem następną grzankę.
Morcheck zajaśniał do niej jak łaskawe słońce, potem zmarszczył brwi. Odłożył swego Seffinera i potarł policzek.
— Wiesz — powiedział — miałem małe starcie z Owen-Clarkiem. Opowiadał o Prymitywnych Kobietach.
Myra, nie odpowiadając, posmarowała masłem piątą grzankę, dodając ją do rosnącej sterty. Zaczęła sięgać po szóstą, jednak dotknął lekko jej dłoni, Pochyliła się i pocałowała jego nos.
— Prymitywne Kobiety! — powiedziała szyderczo. — Te neurotyczki! Czy nie jesteś bardziej szczęśliwy ze mną, kochany? Mogę być Nowoczesna — ale żadna Prymitywna Kobieta nie potrafiłaby cię kochać tak, jak ja — ja cię uwielbiam!
To była prawda. Mężczyzna nigdy, w ciągu całej pisanej historii; nie był w stanie żyć szczęśliwie z Prymitywną Kobietą. Te egoistyczne, zepsute istoty domagały się bezustannej, trwającej całe życie uwagi i opieki. To bardzo charakterystyczne że żona Owen-Clarka zmusza go do wycierania naczyń. A ten głupiec się na to zgadza! Prymitywne Kobiety zawsze żądały pieniędzy za które kupowały ubrania i różne błyskotki, wymagały podawania śniadania do łóżka, urywały się na wieczorki brydżowe, paplały godzinami przez telefon i Bóg jeden wie co jeszcze. Próbowały przejmować męskie zajęcia. I wreszcie, dowodziły swej równości.
